Technologie.gazeta.pl

No i po iPadzie... warto było czekać?

Radek Zaleski
27.01.2010 22:40
A A A Drukuj
Steve Jobs prezentuje tablet iPad fot. Reuters/ AG
Najgorzej ukrywany sekret świata - nowy gadżet Apple - został właśnie zaprezentowany. Wiadomo już całkiem sporo i chociaż minie pewnie jeszcze trochę czasu, zanim będziemy mogli przetestować to urządzenie, to już teraz wiemy, co się nam w nim najbardziej podoba.
Wsteczna kompatybilność

Wszystkie aplikacje dostępne na iPhone'a będą działać dobrze na iPadzie - to zasługa tego, że oba urządzenia mają ten sam system. Dla zwykłych ludzi tzw. wsteczna kompatybilność to rzecz oczywista, nie jest tak jednak dla szefów wielkich korporacji. Nowy sprzęt to przecież dobra okazja na sprzedanie starych aplikacji czy gier po nowej cenie... To pokusa, której nie oparło się np. Sony (konsola Playstation 3). Apple okazało się być mniej pazerne. Użytkownik, który na start dostaje portfolio 140 tysięcy aplikacji do kupienia to zadowolony użytkownik.

Półka z książkami i magazynami

Kindle to świetne urządzenie. Cyfrowa dystrybucja książek to przyszłość. Niestety, dla Amazonu (producent Kindle), Apple również chce być przyszłością tego rynku. Co z tego, że iPad świeci nam prosto w oczy, skoro już teraz możemy powiedzieć, że aplikacja iBooks jest bardzo przyjazna, funkcjonalna, ma duży wybór tytułów (licencje dużych wydawców robią swoje) i jest.... po prostu dużo fajniejsza. Jak wszystko, co robi Apple. Jeśli dodamy do tego aktywność wydawców prasy, szczególnie magazynów - kto nie chciałby zobaczyć profesjonalnie złożonego, interaktywnego Wired na wielkim tablecie - to raczej nie wróżymy Kindle wielkich sukcesów.

Cena

Tak, iPad jest tani. 500 dolarów za najprostszą wersję to uczciwa propozycja. Apple przyzwyczaił nas do tego, że nowe produkty mają bardzo wysokie, jeśli wręcz nie zaporowe ceny. Nie miało to wpływu na sukces rynkowy - fani gadżetów są gotowi zapłacić każdą cenę. Odstraszało to jednak wielu ludzi, potencjalnie zainteresowanych nowym produktem, ale mających wątpliwości, czy rzeczywiście im coś takiego jest potrzebne. Ja sam mam ten problem z iPhonem, zabierałem się do jego zakupu już kilka razy. Zawsze uznawałem jednak, że to "bardzo drogi telefon". Tymczasem iPad, przynajmniej gabarytowo, przynależy do świata komputerów. A za "wytwór komputeropodobny" jestem w stanie zapłacić 2 tys. zł.

Wydajność

Procesor iPada jest szybki i nowoczesny. Osoby, które miały okazję już testować to urządzenie twierdzą, że zarządzanie nim to czysta przyjemność - wszystko działa szybko i gładko. A Steve Jobs twierdzi, że iPad może działać bez ładowania nawet do 10 godzin. Wow! Nawet jeśli w rzeczywistości będzie to o połowę mniej, to i tak będzie dobrze.

Wygląd

To jest po prostu piękne urządzenie. Ma ktoś wątpliwości?

Są jednak rzeczy, które aż tak piękne nie są...

Pojemność

16GB w najtańszej wersji to naprawdę niewiele. Aplikacje na iPhone nie są zbyt pamięciożerne, jeśli jednak będziemy chcieli wykorzystywać iPada jako nasz podstawowy komputer to możemy mieć kłopot. Do zapchania całej pamięci wystarczy kilkanaście folderów zdjęć z nowoczesnego aparatu, nie mówiąc już o kolekcji muzyki czy bardziej zaawansowanych dokumentach cyfrowych. A iPady z większą kostką pamięci są też sporo droższe...

Wielozadaniowość

Redaktor serwisu Engadget, który już testuje iPada pisze, że urządzenie nie pozwala na uruchamianie dwóch aplikacji naraz. Jest to spowodowane systemem operacyjnym, opartym na tym z iPhone'a. Tam również nie można uruchamiać symultanicznie kilku aplikacji. Okazuje się, że w XXI wieku postanowiono, że sprawdzi się to także w tablecie PC. Obrońcy pomysłu Apple kontrargumentują, że iPad ma realizować podstawowe potrzeby - tj. sprawdzanie poczty i sieci społecznych, przeglądanie stron WWW czy zdjęć. Wielozadaniowość nie jest do tego potrzebna - niezbędna jest tylko funkcja odtwarzania muzyki w tle i ona działa. My jednak nie jesteśmy przekonani. Jeśli iPad ma choć trochę przypominać komputer przenośny, to powinien umożliwiać robienie kilku rzeczy w tym samym czasie.

Brak obsługi plików Flash

To "znak firmowy" Apple, znany także z iPhone'a. To, co w przypadku małego ekranu nie przeszkadzało (bo np. przeglądaliśmy ulubione strony za pomocą specjalnych aplikacji, a nie interfejsu WWW), na iPadzie będzie niewygodne. I dla wielu użytkowników niezrozumiałe. "Dlaczego nie mogę obejrzeć swoich ulubionych stron z grami czy filmikami"? My wiemy dlaczego - Apple nie lubi konkurencji. Chcesz grać lub oglądać ciekawe materiały wideo? Musisz najpierw zapłacić.

Zobacz co do powiedzenia o iPadzie ma Wojciech Orliński

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      14 głosów