Technologie.gazeta.pl

Microsoft: Ok, mamy dziurę w IE. Ale inni mają więcej...

Daniel Cieślak
19.01.2010 10:43
A A A Drukuj
Internet Explorer 8 fot. Microsoft
Cliff Evans - szef sekcji ds. bezpieczeństwa brytyjskiego oddziału Microsoftu - wyartykułował właśnie jedno z bardziej dziwacznych oświadczeń, jakie w życiu słyszeliśmy. Evansa poproszono o skomentowanie decyzji Niemiec i Francji, których odpowiednie agencje rządowe zaleciły użytkownikom zrezygnowanie z korzystania z IE. Przedstawiciel koncernu z Microsoftu odpowiedział dość przewrotnie - przyznał, że owszem, w IE są błędy... ale dodał, że w produktach konkurencji jest ich więcej.
Chodzi tu oczywiście o poważne luki w Internet Explorerze, które wykorzystano podczas niedawnego ataku informatycznego na amerykańskie firmy (Microsoft już potwierdził, że w jego przeglądarce faktycznie są takie błędy). Są one na tyle niebezpieczne, że niemieckie i francuskie agencje ds. bezpieczeństwa informatycznego poradziły użytkownikom, by na razie przesiedli się na inne przeglądarki (przynajmniej do czasu załatania błędów przez Microsoft).

Zalecenia te skomentował właśnie - w rozmowie z serwisem TechRadar.com - Cliff Evans, szef sekcji bezpieczeństwa w brytyjskim oddziale Microsoftu. Przedstawiciel koncernu oświadczył, ni mniej ni więcej, że... zalecenie zmiany przeglądarki jest złym pomysłem i że użytkownicy, którzy się na to zdecydują, jeszcze bardziej narażą się na ataki.

IE jest najbezpieczniejszy?

O co mu chodziło? Tak naprawdę trudno powiedzieć - Evans tłumaczył dość mgliście, że błąd w IE został do tej pory wykorzystany tylko raz i że nie stanowi on zagrożenia dla zwykłych użytkowników. Dodał też, że program Microsoftu jest poza tą jedną słabością bardzo dobrze zabezpieczony - w przeciwieństwie do innych przeglądarek - np. Firefoksa (ten program został wymieniony z nazwy). Jeśli więc ktoś zdecyduje się na "przesiadkę", to narazi się na ataki...

Ataków nie ma. Ale zaraz będą...

Niestety, ta argumentacja jest zupełnie bez sensu - choćby dlatego, że złośliwy kod (tzw. exploit) użyty podczas ataków na amerykańskie firmy został kilka dni temu udostępniony w Sieci i lada dzień możemy spodziewać się, że przestępcy zaczną masowo korzystać z owego błędu w IE. Bylibyśmy bardzo zdziwieni, gdyby tego nie zrobili - luka występująca we wszystkich popularnych wersjach Internet Explorera (6, 7 i 8), która na dodatek pozwala na łatwe instalowanie w systemie złośliwego oprogramowania, to dla cyberprzestępców prawdziwa gratka (dzięki niej mogą infekować komputery internautów trojanami, wirusami itp.).

Swoją drogą, wmawianie użytkownikom, że IE to najbezpieczniejsza przeglądarka na rynku to dość karkołomny pomysł...

Więcej informacji: TechRadar.com.

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      6 głosów

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!