Google niepodzielnie rządzi w dziedzinie wyszukiwania na świecie (StatCounter podaje, że gigant ma ponad 90 proc. udziału w rynku). W czerwcu jednak
pojawił się Bing i chociaż nie zachwiał dominacją giganta, to zdaje się, że rynek nieco się ożywił. Mamy już wyszukiwanie
w czasie rzeczywistym, czy też za
pomocą obrazu. Są również narzędzia, pozwalające w jednym oknie na porównanie wyników wyszukwiania. Przydatne z pewnością najbardziej dla pozycjonerów, sprawdzających wyniki wyszukiwania różnych fraz kluczowych.
Search3 przedstawia wyniki wyszukiwania jednej frazy w trzech kolumnach. Ustawienia można zmieniać i wybrać spośród Google, Binga, Twittera,
Yahoo oraz
eBay'a. Możliwości nie są bardzo zaawansowane - wyszukiwać można jedynie wśród obrazów oraz ogólnych treści Internetu.
Goog-a-who? pozwala na wyszukiwanie w Internecie, wśród obrazów oraz wiadomości. Porównań można dokonywać między dwoma wyszukiwarkami spośród Google,
Yahoo!, Bing, Ask, InfoSpace, AltaVista, Lycos, oraz Dogpile. Dostępna jest także opcja wyszukania w nich wszystkich na raz, w osobnych kartach przeglądarki.
Panabee to jedno z bardziej zaawansowanych narzędzi. Wyniki wyszukiwania z wybranego źródła można powiększać do wymiaru całego okna, a same źródła to Google, Bing, Twitter,
Wikipedia oraz Yahoo. Najwięcej jest też tutaj opcji dostosowywania wyszukiwania do własnych potrzeb, na przykład wśród serwisów z filmami, sklepów czy wiadomości lokalnych.
Maps Compare, czyli nomen omen - porównywanie map. Wyniki wyszukiwania pochodzić mogą z map Google, Yahoo, Bing, oraz Google Earth.
Gdyby tego jednak było mało, można też porównywać wyniki wyszukiwania jednej wyszukiwarki (Google) w czterech oknach na raz. Mowa o narzędziu
Google Google Google Google, gdzie dostępna jest także opcja wyszukiwania w Wikipedii.
elgooG, emo, po ciemku czyli tak jeszcze nie wyszukiwałeś Źródło:
Search Engine Land Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl