Technologie.gazeta.pl

Agencje rządowe USA pozwane o inwigilację portali społecznościowych

Joanna Sosnowska
02.12.2009 11:27
A A A Drukuj
Electronic Frontier Foundation Fot. Electronic Frontier Foundation
Organizacja Electronic Frontier Foundation pozwała służby federalne i agencje rządowe Stanów Zjednoczonych, zarzucając im śledzenie aktywności użytkowników na portalach społecznościowych. Pozwani to między innymi CIA, Departament Obrony, czy Departament Sprawiedliwości.
Electronic Frontier Foundation to pozarządowa organizacja nonprofit, stojąca na straży przestrzegania praw obywatelskich w Internecie. Ostatnio zajęła się zapisami EULA w kampanii "Warunki (nad)użytkowania". EFF złożyło pozew w sumie przeciwko sześciu agencjom.

Inwigilacja Facebooka?

Electronic Frontier Foundation twierdzi, że pozew jest efektem odmowy udostępnienia informacji, w jaki sposób agencje wykorzystują portale społecznościowe. Obawy jej obudził artykuł opublikowany przez Associated Press - Zbiegły oszust złapany z powodu nierozsądnej akceptacji zaproszenia do znajomych . Opisano w nim jak władze korzystają z portali społecznościowych aby monitorować działania użytkowników i ewentualnie wykorzystywać zebrane dane w śledztwach. Artykuł ukazał się w październiku i jeszcze w tym samym miesiącu EFF zwróciło się do 12 agencji rządowych oraz departamentów. Organizacja chciała uzyskać informacje, w jaki sposób korzystają ze stron takich jak Facebook, Twitter czy Flickr w prowadzeniu śledztw oraz zbieraniu danych o użytkownikach.

Prawa do prywatności

EFF twierdzi, że informacje te zostałyby użyte aby "pomóc informować Kongres i opinię publiczną o efektach takich działań" czytamy w pozwie . Organizacja postanowiła wkroczyć na ścieżkę prawną, ponieważ żadna z agencji, do których zwróciło się EFF (powołując się na ustawę o wolności informacji FOIA) nie udzieliła żądanych odpowiedzi.

Ściganie przestępców a Twitter

EFF przytacza fakt, że agencje rządowe i tak korzystają z portali społecznościowych w celu ścigania przestępców. Podaje jednak, że zdarzają się także sytuacje zbierania danych na temat aktywisty na Facebooku czy Linkedin (amerykańskim odpowiedniku GoldenLine). Dodaje, że filmy z YouTube oglądane są w celu zidentyfikowania na nich podejrzanych o udział w zamieszkach. Powołuje się także na przypadek przeszukania domu pracownika socjalnego - powodem była wysłana przez niego wiadomość na Twitterze, informująca protestujących podczas szczytu G-20 o ruchach policji.

Komentarz

Bezmyślne korzystanie z portali społecznościowych nie raz już doprowadziło do opublikowania dowodów przez podejrzanych i wytoczenia procesów. Pisaliśmy o już wielokrotnie o podobnych przypadkach, na przykład w tekście Uzależnienie od Facebooka przeszkadza w pracy. Szczególnie złodziejom.... EFF natomiast zastanawia się nad tym, na ile łamane są przy tym prawa użytkowników do zachowania prywatności. Problem ma dość płynne granice - z jednej strony inwigilacja, z drugiej szczytne cele schwytania podejrzanych lub przestępców. Czy jednak służby takie jak CIA nie powinny mieć możliwości zachowania dla siebie własnych metod pracy?

Treść pozwu EFF

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      6 głosów

    PYTANIE Co sądzisz o złożonym przez EFF pozwie?

     Bardzo słuszny - nikt nie stoi ponad prawem, agencje rządowe też nie
     Cel uświęca środki - chcą złapać przestępców za wszelką cenę, niech łapią
     Nie mam zdania
     Służby mają prawo do swoich tajemnic
     Ochrona prywatności przede wszystkim - agencje mogły udostępnić informacje i nie byłoby problemu