Electronic Frontier Foundation to pozarządowa organizacja nonprofit, stojąca na straży przestrzegania praw obywatelskich w Internecie. Ostatnio zajęła się zapisami EULA w kampanii
"Warunki (nad)użytkowania". EFF złożyło pozew w sumie przeciwko sześciu agencjom.
Inwigilacja Facebooka? Electronic Frontier Foundation twierdzi, że pozew jest efektem odmowy udostępnienia informacji, w jaki sposób agencje wykorzystują portale społecznościowe. Obawy jej obudził artykuł opublikowany przez Associated Press -
Zbiegły oszust złapany z powodu nierozsądnej akceptacji zaproszenia do znajomych . Opisano w nim jak władze korzystają z portali społecznościowych aby monitorować działania użytkowników i ewentualnie wykorzystywać zebrane dane w śledztwach. Artykuł ukazał się w październiku i jeszcze w tym samym miesiącu EFF zwróciło się do 12 agencji rządowych oraz departamentów. Organizacja chciała uzyskać informacje, w jaki sposób korzystają ze stron takich jak Facebook, Twitter czy Flickr w prowadzeniu śledztw oraz zbieraniu danych o użytkownikach.
Prawa do prywatności EFF twierdzi, że informacje te zostałyby użyte aby "pomóc informować Kongres i opinię publiczną o efektach takich działań" czytamy
w pozwie . Organizacja postanowiła wkroczyć na ścieżkę prawną, ponieważ żadna z agencji, do których zwróciło się EFF (powołując się na ustawę o wolności informacji FOIA) nie udzieliła żądanych odpowiedzi.
Ściganie przestępców a Twitter EFF przytacza fakt, że agencje rządowe i tak korzystają z portali społecznościowych w celu ścigania przestępców. Podaje jednak, że zdarzają się także sytuacje zbierania danych na temat aktywisty na Facebooku czy Linkedin (amerykańskim odpowiedniku GoldenLine). Dodaje, że filmy z
YouTube oglądane są w celu zidentyfikowania na nich podejrzanych o udział w zamieszkach. Powołuje się także na przypadek przeszukania domu pracownika socjalnego - powodem była wysłana przez niego wiadomość na Twitterze, informująca protestujących podczas szczytu G-20 o ruchach policji.
Komentarz Bezmyślne korzystanie z portali społecznościowych nie raz już doprowadziło do
opublikowania dowodów przez podejrzanych i wytoczenia procesów. Pisaliśmy o już wielokrotnie o podobnych przypadkach, na przykład w tekście
Uzależnienie od Facebooka przeszkadza w pracy. Szczególnie złodziejom.... EFF natomiast zastanawia się nad tym, na ile łamane są przy tym prawa użytkowników do zachowania prywatności. Problem ma dość płynne granice - z jednej strony inwigilacja, z drugiej szczytne cele schwytania podejrzanych lub przestępców. Czy jednak służby takie jak CIA nie powinny mieć możliwości zachowania dla siebie własnych metod pracy?
Treść pozwu EFF Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl