Technologie.gazeta.pl

Piracka Zatoka zniknęła z Sieci by kilka godzin później powrócić w chwale

Daniel Cieślak
25.08.2009 09:12
A A A Drukuj
Fot. The Pirate Bay
Najsłynniejszy piracki serwis świata - PirateBay.org - przed kilkoma godzinami zniknął z Sieci i na razie nie wiadomo, czy i kiedy pojawi się ponownie. To efekt piątkowego wyroku sądu, który nakazał dostawcy usług internetowych współpracującemu z serwisem natychmiastowe odcięcie TPB od Internetu.


Aktualizacja

The Pirate Bay znów działa! Od ok. 15:40 piraci znów prują wody Internetu. Na stronie znaleźć możemy oświadczenie, a także kilka zdań zarzucających MAFIAA łamanie praw człowieka. Ostatecznie skończyło się na 3 godzinach zawieszenia serwisu, a blog zaczyna wypełniać się gratulacjami internautów.

Propozycja nie do odrzucenia

Wyrok przewidywał, że jeśli operator nie zastosuje się do polecenia sądu, to firmie automatycznie zostanie wymierzona kara w wysokości pół miliona koron szwedzkich (to równowartość ok. 200 tys. zł). Przedstawiciele Black Internet tłumaczą, że nie mieli wyjścia - ich firma jest niewielka i taka kara prawdopodobnie zmusiłaby ich do zawieszenia działalności.

Najnowsza decyzja sądu jest efektem pozwu złożonego przez prawników koncernów fonograficznych i filmowych jeszcze w maju - domagali się oni w nim, by szwedzki sąd nie tylko ukarał właścicieli ThePirateBay (co nastąpiło już kilkanaście tygodni temu), ale także zmusił serwis do zawieszenia działalności lub po prostu odciął go od Sieci.

Przedstawiciele TPB już skomentowali te zarzuty - były rzecznik serwisu, Peter Sunde, stwierdził, iż "decyzja sądu pokazuje, że świadczenie usług internetowych jest w Szwecji nielegalne".

Komentarz

Wygląda na to, że koncerny rozrywkowe zastosowały w stosunku do TPB starą jak świat metodę "nie kijem go, to pałką" - skoro kolejne pozwy przeciwko jego administratorom nie przynosiły żadnych realnych efektów, postanowiły zaatakować nie sam serwis, lecz jego dostawcę Internetu. Dodajmy, że ta taktyka już wcześniej okazała się skuteczna - w podobny sposób "antypiraci" doprowadzili do zablokowania dostępu do TPB mieszkańcom Danii. Jak widać, zadziałała i teraz.

Warto wspomnieć, że TPB ma ostatnio sporo kłopotów - serwis lada chwila powinien zostać przejęty przez szwedzką firmę Global Gaming Factory, jednak z najnowszych doniesień wynika, że ma ona poważne problemy finansowe i nie jest pewne, czy zdoła zebrać niezbędne środki. Szerzej pisaliśmy o tym wczoraj w tekście "The Pirate Bay na rozdrożu".


Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      6 głosów

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!