Technologie.gazeta.pl
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Gazeta.pl > Technologie i Internet >  Polecamy

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj     Podyskutuj na forum RSS Technologie - Gazeta.pl

Szok: Microsoft ofiarował kod do kernela Linuksa

Daniel Cieślak
2009-07-21, ostatnia aktualizacja 2009-07-21 11:55

Microsoft poinformował właśnie, że przekazał (na licencji GPL) ponad 20 tys. linii kodu do wykorzystania w kernelu Linuksa. Wiadomość ta zszokowała część świata IT - nikt nie spodziewał się, że koncern z Redmond zechce uczestniczyć w tworzeniu produktu, uważanego za najpoważniejszego konkurenta Windows. "Piekło zamarzło" - komentuje Jim Zemlin, szef Linux Foundation.

Microsoft ma problemy?
Fot. Wired News
Microsoft ma problemy?
SONDAŻ
Co myślisz o decyzji Microsoftu?

Microsoft poniósł klęskę
Jeszcze nie wiem co, o tym myśleć
To początek nowego wizerunku Microsoftu
To tylko zasłona dymna

Z informacji udostępnionych na stronie Microsoftu wynika, że owe 20 tys. linii kodu to przede wszystkim sterowniki, dzięki którym Linux będzie lepiej działał w wirtualnej maszynie uruchomionej w Windows (staną się one częścią technologii o nazwie Linux Device Driver for Virtualization).

- Bez tego kodu Linux może oczywiście działać w Windows - ale dzięki nowym sterownikom będzie działał znacznie wydajniej - mówi odpowiedzialny w Microsofcie za projekty open-source Tom Hanrahan.

Informacja o tym, że Microsoft zamierza współtworzyć Linuksa, zupełnie zaskoczyła środowisko open-source.

- Oczywiście, że jesteśmy podnieceni. Oto piekło zamarzło, a morza się rozstąpiły - oświadczył w rozmowie z serwisem Networld.com Jim Zemlin, szef Linux Foundation.

Kod ofiarowany przez Microsoft został już zaakceptowany przez programistów sprawujących pieczę nad kernelem Linuksa - stanie się on częścią szykowanego właśnie wydania 2.6.30.1. Przedstawiciele Linux Foundation mówią, że Microsoft wypełnił wszelkie formalne wymogi dotyczące zgłaszania kodu do kernela - cała procedura przeprowadzona została bez najmniejszych problemów.

Wiadomo już, że koncern z Remond nie zamierza w żaden sposób ograniczyć wykorzystywania owych sterowników - mogą z nich swobodnie korzystać twórcy wszystkich dystrybucji. Dodajmy, że Microsoft już wcześniej oferował kod na zasadach open-source - ale nigdy wcześniej nie wprowadził go do kernela Linuksa.

Więcej informacji można znaleźć na stronie Microsoftu. Polecamy też film, w którym Tom Hanrahan tłumaczy motywy koncernu:











Get Microsoft Silverlight





Komentarz

Wygląda na to, że Microsoft przeszedł gigantyczną przemianę - jeszcze kilka lat temu jego obecny szef, Steve Ballmer, nazywał Linuksa na przemian: rakiem, który infekuje wszystko, z czym się zetknie oraz komunizmem ucieleśnionym. Po obelgach przyszedł czas na groźby - w 2007 r. jeden z prawników koncernu ogłosił, że w kernelu Linuksa nielegalnie wykorzystano 235 opatentowanych rozwiązań Microsoftu i zasugerował, że firmy, które zdecydują się na korzystanie z Linuksa mogą spodziewać się problemów prawnych. Te działania najwyraźniej nie przyniosły spodziewanych rezultatów - stąd decyzja o zmianie frontu.

Ale warto podkreślić jedną rzecz - intencje Microsoft wydają się dość jasne. Wbrew wzniosłym deklaracjom, koncern nie ofiarował kodu po to, by Linux stał się lepszy jako system operacyjny - Microsoft robi to tylko po to, by Linux sprawniej działał w maszynie wirtualnej w Windows (co jest szczególnie istotne dla klientów korporacyjnych, wykorzystując w swojej infrastrukturze różne systemy operacyjne). Czyli tak naprawdę chodzi o udoskonalenie swojej oferty, a nie systemu konkurencji. Ale i tak miło, że koncern w końcu zdecydował się na taktykę opierającą się na współpracy - a nie na osławionym FUD-zie (Fear Uncertainty Doubt - strach, niepewność, wątpliwość - to strategia polegająca na oczernianiu konkurenta i tworzeniu atmosfery niepewności wokół jego produktów).

Pierwszy w historii pozew Microsoftu przeciw Open Source

Czytaj więcej o Microsoft

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Bądź na bieżąco, codziennie, za darmo i o stałej porze -

czytaj nasz newsletter!

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.5

25 głosów

Gazeta.pl