Mogłoby się wydawać, że Blu-ray ma sukces w kieszeni. W końcu
pokonał największego konkurenta i to akurat w momencie, gdy płaskie telewizory HD całkowicie wyparły z rynku odbiorniki CRT o niższej rozdzielczości. Odtwarzacz DVD, który jeszcze do niedawna zadziwiał jakością obrazu i dźwięku, obok nowoczesnego telewizora
Full HD wygląda jak ubogi krewny. Blu-ray wydawał się być jedynym (a więc pewnym) kandydatem do sukcesji. Tymczasem, wieści o śmierci DVD są przesadzone - i to grubo. Blu-ray z kolei ciągle nie może zyskać uznania masowego odbiorcy.
Blu-ray na 2 % Sprzedaż odtwarzaczy Blu-ray to, w porównaniu z DVD, ciągle margines - uważa Tomasz Siedlecki,
dyrektor ds. marketingu w
Euro RTV AGD. Według Moniki Marianowicz z
Empiku, płyty w nowym formacie generują ok. 2 % obrotu w całym dziale filmowym sklepu. Stosunkowo niewielkie zainteresowanie Blu-ray rejestruje również internetowa porównywarka cen
Skąpiec.pl. Jej użytkownicy szukają informacji o odtwarzaczach ponad trzydziestokrotnie rzadziej niż cen odbiorników LCD i plazmowych.
- W porównaniu z DVD, odtwarzacze Blu-ray to ciągle margines. Nawet ci, którzy kupują dziś płaskie telewizory HD, rzadko kiedy decydują się jednocześnie na zakup odtwarzacza Blu-ray - mówi Tomasz Siedlecki.
Zapytania o Blu-ray generują na Skąpcu jedynie ok. 1% ruchu w dziale RTV. Jednak już w zestawieniu z działem kino domowe, niebieski
laser prezentuje się całkiem nieźle. Co prawda, nadal interesuje się nim dużo mniej osób, ale w tym przypadku proporcje to 1 do 4.
Coś się jednak rusza? Sytuacja powoli się zmienia. Doskonale widać to w statystykach Skąpca. Na początku 2008 roku, Blu-ray miał tylko 0,6% ruchu w kategorii RTV. A w zestawieniu z kinem domowym wypadał wprost fatalnie - jak 1 do 20. Od tego czasu obserwujemy systematyczny i nieprzerwany wzrost zainteresowania nowym formatem.
O rosnącej sprzedaży mówią też przedstawiciele sklepów sprzedających filmy - Empiku i
Merlina. Niestety, nie podają konkretnych danych. Jak jednak przyznaje Monika Marianowicz z Empiku, nie ma mowy o żadnych, wielkich skokach zainteresowania. Blu-ray rośnie powoli, ale rośnie. Więcej światła na sprawę rzuca Tomasz Siedlecki z Euro RTV AGD:
- W 2008 roku zaobserwowaliśmy kolosalny wzrost sprzedaży odtwarzaczy Blu-ray. Trzeba jednak pamiętać że baza, do której porównujemy (czyli 2007 rok) była bardzo niska. Sprzedaż rosła bardzo dynamicznie do grudnia 2008, ale później nastąpiło lekkie załamanie. Wszyscy spodziewali się spadku cen porównywalnego z tym, który obserwowaliśmy wcześniej (o ok. 50% rocznie), jednak ze względu na osłabienie złotówki, odtwarzacze Blu-ray przestał tanieć (a nawet zdrożały). W tej chwili sprzedaż rośnie, ale dynamika tego wzrostu nie jest aż tak silna.
Najważniejsza bariera - ceny Największym problemem Blu-raya są ciągle wysokie ceny. I to zarówno odtwarzaczy jak i filmów. Wiele się jednak w tej kwestii zmienia. Jeszcze w 2007 roku średnia cena odtwarzacza oscylowała wokół 2000 zł. W styczniu 2008, najtańsze urządzenia Blu-ray kosztowały ok. 1200 zł. W listopadzie - już tylko 600 zł. Ta cena utrzymuje się do dziś, ale na rynku przybywa tanich modeli.
Ceny płyt Blu-ray nie spadają tak szybko, jednak i tu da się zauważyć pewien, niewielki ruch w dół. Ostatnio, w sklepach pojawiły się filmy kosztujące od 50 do 65 zł. To zwykle starsze tytuły. Nowości nadal kosztują ponad 100 zł .
Przyszłość Blu-raya Blu-ray nie może liczyć na nagły wzrost popularności. Przeszkodą są nie tylko wysokie ceny, chociaż to zdecydowanie najważniejszy powód. Niepewna sytuacja gospodarcza zmusza klientów do przesuwania decyzji o zakupie nowego gadżetu. Zwłaszcza, że coraz trudniej dostać kredyt konsumpcyjny.
Poza tym, oferta filmów jest ciągle zbyt wąska - dopiero od niedawna największe, światowe premiery ukazują się jednocześnie na DVD i Blu-ray. Wreszcie - DVD jest po prostu wystarczająco dobre. Albo raczej, różnica w jakości obrazu nie uzasadnia różnicy w cenie, przynajmniej z punktu widzenia przeciętnego użytkownika.
Kiedy Blu-ray przestanie być ciekawostką, a zacznie być czymś powszechnym? Tomasz Siedlecki ostrożnie odpowiada: najwcześniej za 2 - 3 lata.