Technologie.gazeta.pl

Amerykański kolarz... hakerem?

Daniel Cieślak
16.02.2010 13:20
A A A Drukuj
Tour de France Fot. Cyclingnews
Francuski sąd wydał właśnie nakaz aresztowania Floyda Landisa - amerykańskiego kolarza, który podejrzewany jest o... włamanie do systemu informatycznego laboratorium antydopingowego. Landis miał tam szukać dowodów na to, że pozytywne wyniki testów dopingowych z 2006 r. (przez które odebrano mu tytuł zwycięzcy Tour de France w 2006 r.) były błędne.
Z doniesień agencji Reuters wynika, że choć prokuratura starała się o wydanie międzynarodowego nakazu aresztowania, to wydany właśnie dokument dotyczy wyłącznie terytorium Francji - czyli kraju, który Landis z pewnością nieprędko odwiedzi. Nakaz wydano, ponieważ kolarz nie stawił się pod koniec stycznia przed sądem i nie przedstawił żadnego usprawiedliwienia.

Przedstawiciele Narodowego Laboratorium Antydopingowego w Chatenay-Malabr oskarżają Landisa o to, że w 2007 r. włamał się do ich komputerów i wykradł stamtąd informacje dotyczące testów antydopingowych przeprowadzonych po zakończeniu Tour de France 2006. Warto przypomnieć, że Amerykanin był wtedy rewelacją sezonu kolarskiego 2006 - z dużą przewagą nad rywalami zwyciężył w TdF, jednak później został zdyskwalifikowany, ponieważ wykryto u niego podwyższony poziom testosteronu.

Co ciekawe, Landis pośrednio sam dostarczył dowodów na to, że nielegalnie zdobył pewne informacje - przy kilku okazjach prezentował poufne dokumenty pochodzące z zasobów laboratorium antydopingowego. Wszystko to nie na wiele się jednak zdało - w 2008 r. Sportowy Sąd Arbitrażowy odrzucił jego apelację.

Warto dodać, że sam kolarz odrzuca oskarżenia - przyznaje co prawda, że doszło do włamania, ale twierdzi, że odpowiedzialny jest prawdopodobnie ktoś z grona jego fanów.

Więcej informacji: Reuters.com.

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      1 głos