Technologie.gazeta.pl

Piractwo na uczelni może ujść czasem na sucho...

Joanna Sosnowska
09.02.2010 16:26
A A A Drukuj
Piractwo fot. Wikipedia
Na jednej z amerykańskich uczelni doszło właśnie do zatrzymania osoby odpowiadającej za monitoring sieci akademickiej. Okazuje się, że w zamian za godziwe kwoty pieniężne studenci mogli uniknąć kary za pobieranie nielegalnych plików.
Praca Dorin Lucian Dehelean poległa na monitorowaniu sieci akademickiej na Uniwersytecie Georgii pod kątem nielegalnie pobieranych treści z Internetu. Jeszcze w styczniu jedna ze studentek została wezwana do Deheleana pod zarzutem ściągania muzyki. Usłyszała jednak, że sprawa zostanie puszczona w niepamięć, jeśli z rąk do rąk przejdzie odpowiednia suma pieniędzy. To klasyczny przypadek typu "Kto pilnować będzie samych strażników"? I kolejny przykład na to, że w każdym systemie monitorowania najsłabszym ogniwem zawsze jest człowiek. A walka z piractwem nie przyniesie większych efektów, jeśli odpowiadać za nią będzie jedna osoba, analizująca ruch w Sieci.

Źródło: Online Athens

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      9 głosów