Technologie.gazeta.pl

Auchan ofiarą klasycznego "efektu Streisand"

Joanna Sosnowska
08.02.2010 13:13
A A A Drukuj
Auchan - fot. za youtube.com/Kamikcat
Mianem "efektu Streisand" określa się zjawisko internetowe, w skrócie polegające na tym, że im bardziej ktoś usiłuje cenzurować pewne informacje, tym bardziej stają się one popularne wśród internautów. Klasyczną wręcz odmianę efektu Streisand mogliśmy podziwiać w zeszłym tygodniu, w związku z piosenką pracowników hipermarketu Auchan.
Zjawisko nazwę swą zyskało za sprawą Barbary Streisand, która pozwała fotografa Kennetha Adelmana za opublikowanie w Sieci lotniczego zdjęcia jej domu. Streisand żądała 50 milionów dolarów za naruszenie prywatności; problem w tym, że Adelman nie był paparazzim - zdjęcie domu aktorki znalazło się wśród kilkunastu tysięcy innych, dokumentujących wybrzeże Kaliforni. W skutek nagłośnienia sprawy przez samą Streisand, zdjęcie jej domu nie tylko nie zniknęło z Internetu, lecz było masowo wyszukiwanie i publikowane na prywatnych stronach internautów.

Efekt Auchan

W zeszłym tygodniu publicysta Gazety Wyborczej na swoim blogu umieścił notkę (z zaznaczeniem, że jej treść przeznaczona jest dla osób o mocnych nerwach) w której prezentował film na którym śpiewający pracownicy Auchan zachwalają sklepy swojej sieci. Następnego dnia otrzymał pismo od przedstawicielki Auchan, domagającej się natychmiastowego usunięcia filmu. List stał się kołem zamachowym - w efekcie pojawił się szereg publikacji nagłaśniających sprawę. W rezultacie jeden z filmów przedstawiających rozśpiewanych pracowników Auchan w ciągu pięciu dni został obejrzany przez prawie 250 tys. osób.

Efekt Web 2.0

Efekt Streisand to efekt "zakazanego owocu" - jeśli coś usiłuje poddać się cenzurze, staje się to obiektem pożądania internautów, starających się dotrzeć do "zakazanych" treści, zanim zostaną usunięte. Gdyby nikt nie żądał usunięcia filmu z piosenką z Auchan, zobaczyłaby go nieliczna grupa osób i nie wywołałby większego zamieszania. Mógłby ewentualnie uchodzić za rodzaj reklamy wirusowej. Zostało to jednak przekreślone przez zdanie "wzywamy do natychmiastowego usunięcia materiału i podjęcia wszelkich kroków, tak aby w sieci nie widniały treści naruszające prawo do ochrony wizerunku naszych pracowników", autorstwa pani dyrektor ds. komunikacji Auchan.

Wezwanie do usunięcia materiału w trosce o dobro pracowników jest zaiste przejawem wielkiej troski - każdy, kto miał przyjemność zapoznać się z rzeczonym filmem zadać może sobie jednak pytanie - zadawane też wcześniej przez innych - a co z wizerunkiem klientów sklepu?

Wizerunek pracowników jest jednakże odmianą nadużycia semantycznego - wiadomo, o czyje dobro w istocie chodzi. Kwestią ważniejszą pozostaje zasadność żądania o podjęcie wszelkich kroków, by w sieci nie widniały takie treści. Czyż jest bardziej wyraźne sformułowanie wezwania do cenzury?

Symboliczna kosa trafiła na przysłowiowy kamień - niewygodna treść znalazła się w otwartej Sieci. Na tym zresztą polega specyfika Web 2.0 - nad treścią, która znajduje się w Internecie tracimy kontrolę. Linkując do wiadomości, która dzisiaj opisuje nowy model samochodu, jutro możemy tam znaleźć wypożyczalnię rowerów. Jednym z bardziej drastycznych przykładów był ten, w którym grupa na Facebooku o 180 stopni zmieniła swój profil. Z oferującej pomoc charytatywną dla ofiar na Haiti na stowarzyszenie nekrofilskie. Materiał trafiając do Sieci zaczyna żyć własnym życiem - modyfikować się, replikować, rozprzestrzeniać.

Efekt Streisand w praktyce

Ofiarą efektu Streisand padł też swego czasu Kamil Durczok i TVN. W Sieci znalazł się bowiem film, przedstawiający przeklinającego prezentera. Również wówczas TVN apelował do wszystkich o zaprzestanie rozpowszechniania filmu. Podobny przypadek dotknął zresztą wcześniej Tomasza Lisa (nagranie dziennikarza "napominającego" swoich współpracowników cieszyło się wśród internautów wielką popularnością), oraz bank BPH. W 2008 roku w Internecie pojawiła się nieco zmieniona wersja reklamy banku - klient, zamiast otrzymać kredyt słyszy, że ma "bardzo szybko opuścić budynek".

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      32 głosy