Nicholas Carr w tekście pod przewrotnym tytułem
Oficjalna śmierć PC stwierdza, że era komputerów PC skończyła się w godzinie, w której Steve Jobs stanął na scenie w San Francisco i oferował światu iPad. Mnie nieuchronnie skojarzyło się to z kwestią jednego z bohaterów
gry RPG sprzed kilku lat: "Zło, przedstawiam ci mój miecz. Mieczu - poznaj Zło!". Oto świat stanął w obliczu nowego, zachwycającego wykonaniem urządzenia. Ale czy wstrzymał oddech?
Teza: oto śmierć PC Carr rozwija swoją tezę przypominając, że dotychczasowe tablety nie miały konkretnego zastosowania. "Były rozwiązaniem problemu, którego nikt nie miał" czytamy. Teraz jednak zmieniło się nasze podejście do komputerów - dyski twarde nie są już jedynym miejscem przechowywania cennych danych. Teraz lepiej zapisywać je w chmurze, ponieważ tryb życia stał się szybszy, bardziej mobilny. Dostęp do nich nie może być ograniczony do tylko jednego miejsca - biura, domu czy jakiegokolwiek innego. "Tablet jest teraz jednym z rozwiązań problemu, który mają wszyscy", rozwiązaniem które pozwala na natychmiastowe i ciągłe połączenie się z Siecią. Rynek oczywiście pełen jest już urządzeń, które pozwalają na to samo - mamy netbooki, smartfony, konsole i e-readery. Steve Jobs usiłuje nas przekonać, że iPad konsoliduje je w jednym urządzeniu.
Antyteza: oto iPhone-bis Owszem, iPad ma funkcje netbooka, wygląda i zachowuje się jak smartfon i można na nim czytać książki elektroniczne. "Ten Jedyny, by rządzić wszystkimi, ten Jedyny, by wszystkie odnaleźć, ten Jedyny, by zebrać je wszystkie i w ciemności zespolić więzami" jak dawno temu napisał Tolkien. Tylko czy "ten Jedyny" będzie lepiej spełniał swoją funkcje od pozostałych urządzeń? Bo tylko w taki sposób może wyraźnie zaznaczyć swoją obecność na rynku.
Zacznijmy od
specyfikacji technicznej. iPad wyposażono w procesor wyprodukowany specjalnie przez
Apple - A4, taktowany zegarem 1 GHz, który ma zapewniać wysoką wydajność i małe zużycie energii. Czyli porównywalny do tego, który znajduje się np. w smartfonie
Google'a -
Nexus One. Dwa urządzenia, jedno ma ekran o przekątnej prawie 4 cali, drugi niemal 10". Identyczny procesor, ponad dwukrotna różnica rozmiarów. W typowym netbooku z kolei znajduje się procesor Intel Atom, z
taktowaniem równym 1,66 GHz.
System operacyjny iPada oparty jest o ten z iPhone'a, co daje nam urządzenie typu "iPhone-bis" z całym dobrodziejstwem inwentarza - masą aplikacji z App Store, niemożliwością uruchamiania aplikacji, które nie przeszły przez cenzurę Apple, brak możliwości uruchamiania kilku programów na raz czy też
obsługi Flasha.
Apple rzucił wyzwanie czytnikom książek elektronicznych zamieszczając w iPadzie
aplikację iBooks oraz nawiązując współpracę z wydawcami. Z tym, że typowy e-reader posiada bardzo ważną cechę - wyświetlacz typu e-ink, dający złudzenie prawdziwego papieru, który nie męczy oczu (na marginesie trzeba zauważyć, że
reakcja giełdy na pojawienie się konkurencji dla Amazona była natychmiastowa). Chcąc zastąpić netbooka i czytnik trzeba było pójść na ustępstwa. I dokonano ich, eliminując funkcje kluczowe dla tych urządzeń - wygodę czytania i możliwość uruchomienia jednocześnie filmu, edytora tekstu i przeglądarki.
Synteza: oto konsola w przebraniu iPhone'a iPad był koniem, którego wszyscy obstawiali w ciemno. Jeszcze przed premierą, jeszcze zanim okazało się, że faktycznie Apple zaprezentuje tablet, analitycy spodziewali się przełomowego urządzenia. Steve Jobs przedstawia je jako komputer z funkcją e-readera i centrum multimedialnym. Zważając jednak na fakt, że wszystkie te funkcje (bez dodatkowych ograniczeń) spełnia już netbook - po co mam kupować iPada?
Chyba, że przeformułuje się sposób patrzenia na tablet Apple. Ze statystyk opublikowanych w październiku ubiegłego roku wynikało, że aż
65 procent aplikacji pobieranych z App Store to gry. A skoro tak, to może powinniśmy spojrzeć na iPad jako nową konsolę z funkcjami multimedialnymi i dostępem do dokumentów, maili i portali społecznościowych. Jeśli urządzenie Apple wypełni tę niszę, to wieszczymy mu wieli sukces. Jeśli jednak dalej kierować będzie ofertę do osób potrzebujących bardzo mobilnego komputera, cóż... Utinam falsus vates sim, jak mawiali starożytni Rzymianie - obym się myliła.
Tablet Apple - jak może nas zmienić? Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl