Technologie.gazeta.pl

iPad, czyli iPhone-bis

Joanna Sosnowska
28.01.2010 17:10
A A A Drukuj
iPhone fot. Apple
  • iPad - tablet firmy Apple
Kurz po wczorajszej premierze tabletu Apple już opadł. Jeśli ktoś miał wobec iPada jakieś oczekiwania, to były one wielkie. Czy jednak zaprezentowane urządzenie je spełnia? Wprowadzając na rynek iPhone'a Apple uplasował się na pozycji lidera. Chcąc być prekursorem i piewcą innowacyjnych rozwiązań iPad powinien oferować nam jeszcze więcej. Czy wraz z pojawieniem się tabletu wszyscy, chcąc nie chcąc, wkraczamy w progi iŚwiata?
Nicholas Carr w tekście pod przewrotnym tytułem Oficjalna śmierć PC stwierdza, że era komputerów PC skończyła się w godzinie, w której Steve Jobs stanął na scenie w San Francisco i oferował światu iPad. Mnie nieuchronnie skojarzyło się to z kwestią jednego z bohaterów gry RPG sprzed kilku lat: "Zło, przedstawiam ci mój miecz. Mieczu - poznaj Zło!". Oto świat stanął w obliczu nowego, zachwycającego wykonaniem urządzenia. Ale czy wstrzymał oddech?

Teza: oto śmierć PC

Carr rozwija swoją tezę przypominając, że dotychczasowe tablety nie miały konkretnego zastosowania. "Były rozwiązaniem problemu, którego nikt nie miał" czytamy. Teraz jednak zmieniło się nasze podejście do komputerów - dyski twarde nie są już jedynym miejscem przechowywania cennych danych. Teraz lepiej zapisywać je w chmurze, ponieważ tryb życia stał się szybszy, bardziej mobilny. Dostęp do nich nie może być ograniczony do tylko jednego miejsca - biura, domu czy jakiegokolwiek innego. "Tablet jest teraz jednym z rozwiązań problemu, który mają wszyscy", rozwiązaniem które pozwala na natychmiastowe i ciągłe połączenie się z Siecią. Rynek oczywiście pełen jest już urządzeń, które pozwalają na to samo - mamy netbooki, smartfony, konsole i e-readery. Steve Jobs usiłuje nas przekonać, że iPad konsoliduje je w jednym urządzeniu.

Antyteza: oto iPhone-bis

Owszem, iPad ma funkcje netbooka, wygląda i zachowuje się jak smartfon i można na nim czytać książki elektroniczne. "Ten Jedyny, by rządzić wszystkimi, ten Jedyny, by wszystkie odnaleźć, ten Jedyny, by zebrać je wszystkie i w ciemności zespolić więzami" jak dawno temu napisał Tolkien. Tylko czy "ten Jedyny" będzie lepiej spełniał swoją funkcje od pozostałych urządzeń? Bo tylko w taki sposób może wyraźnie zaznaczyć swoją obecność na rynku.

Zacznijmy od specyfikacji technicznej. iPad wyposażono w procesor wyprodukowany specjalnie przez Apple - A4, taktowany zegarem 1 GHz, który ma zapewniać wysoką wydajność i małe zużycie energii. Czyli porównywalny do tego, który znajduje się np. w smartfonie Google'a - Nexus One. Dwa urządzenia, jedno ma ekran o przekątnej prawie 4 cali, drugi niemal 10". Identyczny procesor, ponad dwukrotna różnica rozmiarów. W typowym netbooku z kolei znajduje się procesor Intel Atom, z taktowaniem równym 1,66 GHz.

System operacyjny iPada oparty jest o ten z iPhone'a, co daje nam urządzenie typu "iPhone-bis" z całym dobrodziejstwem inwentarza - masą aplikacji z App Store, niemożliwością uruchamiania aplikacji, które nie przeszły przez cenzurę Apple, brak możliwości uruchamiania kilku programów na raz czy też obsługi Flasha.

Apple rzucił wyzwanie czytnikom książek elektronicznych zamieszczając w iPadzie aplikację iBooks oraz nawiązując współpracę z wydawcami. Z tym, że typowy e-reader posiada bardzo ważną cechę - wyświetlacz typu e-ink, dający złudzenie prawdziwego papieru, który nie męczy oczu (na marginesie trzeba zauważyć, że reakcja giełdy na pojawienie się konkurencji dla Amazona była natychmiastowa). Chcąc zastąpić netbooka i czytnik trzeba było pójść na ustępstwa. I dokonano ich, eliminując funkcje kluczowe dla tych urządzeń - wygodę czytania i możliwość uruchomienia jednocześnie filmu, edytora tekstu i przeglądarki.

Synteza: oto konsola w przebraniu iPhone'a

iPad był koniem, którego wszyscy obstawiali w ciemno. Jeszcze przed premierą, jeszcze zanim okazało się, że faktycznie Apple zaprezentuje tablet, analitycy spodziewali się przełomowego urządzenia. Steve Jobs przedstawia je jako komputer z funkcją e-readera i centrum multimedialnym. Zważając jednak na fakt, że wszystkie te funkcje (bez dodatkowych ograniczeń) spełnia już netbook - po co mam kupować iPada?

Chyba, że przeformułuje się sposób patrzenia na tablet Apple. Ze statystyk opublikowanych w październiku ubiegłego roku wynikało, że aż 65 procent aplikacji pobieranych z App Store to gry. A skoro tak, to może powinniśmy spojrzeć na iPad jako nową konsolę z funkcjami multimedialnymi i dostępem do dokumentów, maili i portali społecznościowych. Jeśli urządzenie Apple wypełni tę niszę, to wieszczymy mu wieli sukces. Jeśli jednak dalej kierować będzie ofertę do osób potrzebujących bardzo mobilnego komputera, cóż... Utinam falsus vates sim, jak mawiali starożytni Rzymianie - obym się myliła.

Tablet Apple - jak może nas zmienić?

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      28 głosów

    PYTANIE Co sądzisz o iPadzie, tablecie Apple?

     Jest super! Muszę go mieć!
     Fajny gadżet, ale nie zwariowałem na jego punkcie
     Nie mam zdania
     Phi. O co tyle szumu?
     A po co mi ten iPad, bardzo dziękuję za odpowiedź...