Szczęśliwym trafem pani Annunziato nie była akurat w negliżu, ale samowola pracownika Della i tak ją rozsierdziła. Wedle jej relacji cały incydent przebiegał tak:
"Zadzwoniłam na infolinię żeby zgłosić problem z komputerem. Najpierw technik spytał mnie, która jest u mnie godzina, a gdy odpowiedziałam w komputerze nagle uaktywniła się kamera internetowa - na ekranie pojawiło się małe okienko, w którym widać było obraz z kamery. Nie spytał, czy może to zrobić - po prostu bez słowa ją włączył".
Swoja drogą, pani Annunziato przemilczała w swojej relacji fakt, iż musiała wcześniej wyrazić zgodę na to, by technik Della uzyskał zdalny dostęp do jej komputera (co pozwoliło mu na dowolne działania w systemie). Ale tak czy owak, włączenie bez pytania kamery jest pewną przesadą. Chyba, że usterka zgłoszona przez klientką dotyczyła właśnie tego komponentu (niestety, tego na razie nie ujawniono).
Kobieta natychmiast poprosiła o przełączenie jej do kierownika działu serwisowego - gdy opisała mu całą sytuację (zaznaczając, że mogła przecież być np. rozebrana), ten... wybuchnął śmiechem. Ostatecznie Annunziato złożyła formalną skargę - potwierdza to rzecznik Della, który poinformował, ze firma właśnie wyjaśnia sprawę.
Więcej informacji:
Consumerist.
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl