'Internet pod kontrolą' Problemy Twittera rozpoczęły się dzisiaj w nocy. Na stronie głównej serwisu znalazła się grafika, na której sprawcy ujawniają swoje imię - Irańska Cyber Armia. "USA myśli, że kontroluje i zarządza Internetem, a wcale tak nie jest, to my (...) kontrolujemy i zarządzamy Internetem, więc nie próbujcie podżegać irańskiej ludności do...". Identyczna grafika, jaka znalazła się na Twitterze, widnieje obecnie na stronie
mowjcamp.org. Użytkownikom na wszelki wypadek zaleca się zmianę
hasła dostępu zwłaszcza, jeśli mają takie same hasła do innych serwisów.
Twitter a sprawa irańska Do tej pory Twitter w kontekście Iranu kojarzony był raczej z
bezpośrednimi doniesieniami z zamieszek dokonywanych za jego pośrednictwem. Ostatnio
Iran został prewencyjnie odcięty od Internetu; władze obawiały się zapewne ponownych demonstracji związanych z obchodami Dnia Studenta.
Odwet na Twitterze? Serwis
TechCrunch suponuje, że działanie Irańskiej Cyber Armii stanowić ma swego rodzaju odwet za rolę, jaką odegrał Twitter
podczas czerwcowych manifestacji. Już od trzech godzin strona działa bez większych problemów. Przedstawiciele Twittera
twierdzą na blogu , że atak skierowany był na serwery DNS, a wkrótce udostępnią więcej informacji.Twitter nie ma najlepszej passy - jego wielka popularność ściąga na niego zarazem
częste ataki. Do tego, to nie pierwszy raz już, kiedy
spory polityczne rozwiązuje się "na Twitterze". Blokując do niego dostęp milionom użytkowników.
Iran: prewencyjne odcięcie od Internetu Więcej informacji na:
TechCrunch Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl