Technologie.gazeta.pl

Google i publiczny DNS

Joanna Sosnowska
04.12.2009 11:30
A A A Drukuj
Google Fot. Google
  • Konfiguracja połączenia sieciowego
Google co jakiś czas udostępnia nowe usługi pod hasłem "aby Internet był szybszy". Teraz, z tą samą dewizą przewodnią, ogłosił udostępnienie własnych serwerów DNS użytkownikom. Ruch ten na nowo wywołał głosy niepokoju, przestrzegające przed skutkami, jakie mogą z tego płynąć.
Serwery DNS to nieodłączna część Internetu. To DNS (Domain Name System) przekształca znane użytkownikom nazwy stron internetowych na adresy IP, które z kolei zrozumiałe są dla urządzeń tworzących sieć. Dla przykładu - po wpisaniu w pole adresu "gazeta.pl", DNS przekształci ten adres w 80.252.0.132, czyli w adres IP. Podczas łączenia z dowolną stroną internetową, w tle dokonuje się niewidoczna dla użytkownika konwersja.

Google DNS - kilka szczegółów

"Z naszych badań wynika, że dla internautów prędkość ma znaczenie - dlatego w ciągu ostatnich miesięcy inżynierowie zajmowali się ulepszaniem naszego publicznego DNS, aby przyspieszyć przeglądanie Sieci", czytamy na blogu Google. Gigant wyszukiwania dodaje, że dzięki korzystaniu z ich DNS, przeglądanie stron internetowych będzie szybsze, bardziej bezpieczne oraz rzetelne. Innymi słowy ma to oznaczać dokładniejsze wyniki wyszukwiania i ochronę przed phishingiem. Zainteresowanym udostępnia szczegóły oraz wyjaśnia, że w zdecydowanej większości przypadków DNS dostarczany jest przez dostawcę usług internetowych. Jeśli jednak ktoś postanowi skorzystać z propozycji Google, to do dyspozycji ma instrukcje postępowania. Koncern stara się także uspokoić użytkowników przedstawiając swoją politykę prywatności.

Google DNS - 8.8.8.8

Preferowany serwer DNS, który należy zmienić w konfiguracji połączenia internetowego to 8.8.8.8. Serwer alternatywny to 8.8.4.4. Liczba "8" symbolizuje nieskończoność i doskonałość, a w tradycji chińskiej dążenie do sukcesu. Numerologicznie więc ingerencji sił zła nie widać.

Google DNS - warto?

Niektóre usługi z szerokiego wachlarza, jaki proponuje nam Google, stały się nieodłączną częścią życia. Wyszukiwarka, poczta, dokumenty - wszystkie te produkty zyskały dużą popularność; natomiast sam pomysł udostępnienia serwerów DNS budzi wątpliwości. Poruszaliśmy już ten temat przy innej okazji - "Google już teraz wie, czego szukamy w Internecie (Google Search), co piszemy do znajomych w e-mailach (Gmail), o czym rozmawiamy przez telefon (Google Voice) i jak wyglądamy (Picasa)". Serwis Cnet podkreśla jednak, że nadrzędnym celem Google przy każdej okazji jest zysk, jak w każdym biznesie. Google twierdzi że chce, aby Sieć była szybsza; szybsza Sieć bowiem oznacza, że ludzie będą spędzali w niej więcej czasu. Więcej czasu w Internecie oznacza większe prawdopodobieństwo korzystania z usług giganta z Mountain View. A to z kolei daje koncernowi możliwość wyświetlania większej ilości reklam - czyli zarabiania większej ilości pieniędzy.

Google DNS - tym razem nie open-source

W przeciwieństwie do pozostałych swoich produktów, na przykład systemu na urządzenia mobilne Android, przeglądarki Chrome czy planowanego systemu operacyjnego Chrome OS, tym razem nie udostępniono kodu źródłowego. Google podaje, że jest on ściśle zintegrowany m.in. z wyszukiwarką, której działanie pozostaje chronioną tajemnicą.

Więcej informacji na blogu Google i stronie poświęconej DNS

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      14 głosów

    PYTANIE Czy będziesz korzystać z DNS od Google?

     Tak! Prędkość jest najważniejsza
     Z pewnością przetestuję, ale nie wiem czy przy nim zostanę
     Nie wiem
     Nie. Mało im wiadomości o użytkownikach?
     Nie korzystam z niczego co pochodzi od Google