Według oficjalnych danych każdej minuty na YouTube ładowanych jest ok. 20 godzin filmów. Część z nich narusza prawa autorskie twórców - YouTube oferuje jednak narzędzia, które pozwalają na wychwycenie filmu naruszającego własność intelektualną, jak również na analizę zachowań widzów.
Jest to możliwe dzięki wdrożeniu programów YouTube Insight - odpowiednika Analytics dla stron internetowych, oraz tzw. ContentID - narzędziu które pozwala na zarządzanie treścią swojego filmu na stronie. Do tej pory z opcji zarządzania treścią miało już skorzystać ok. 1 000 właścicieli praw autorskich.
YouTube Insight - gdzie znajdują się Twoje filmy?
YouTube Insight umożliwiać ma dostęp do zaplecza filmu - sprawdzania, co się z nim dzieje po publikacji na stronie. Za pośrednictwem tego narzędzia można będzie śledzić bardziej szczegółowe statystyki oglądalności, dane demograficzne, itp. Najwięcej wyjaśnia chyba samo porównanie Insight do Analytics; narzędzie pozwoli także stwierdzić, które momenty filmu cieszą się najmniejszą popularnością.
YouTube ContentID
Drugie narzędzie jest zdecydowanie ciekawsze, a do tego jest dostępne w momencie, kiedy walka z osobami naruszającymi prawa autorskie w Internecie trwa w najlepsze. ContentID pozwalać ma na zidentyfikowanie wśród milionów innych filmów tych, które naruszają prawa autorskie danych właścicieli. Osoby odpowiedzialne za rozwój narzędzia mówiły nam, że identyfikacja przebiega w kilku etapach. Właściciel treści, które chce ochronić przed niepowołanym rozprzestrzenianiem zgłasza plik do YouTube. Następnie tworzone jest jego unikalne "matematyczne DNA", które będzie później porównywane z innymi filmami. Wizualnie wygląda to tak, że "DNA" różnych wideo są na siebie nakładane, po czym z całą pewnością można stwierdzić które fragmenty filmu się ze sobą pokrywają.
YouTube - różne prawa w różnych krajach
Właściciele praw autorskich mają możliwość ustalenia, jakiej długości fragment narusza już ich własność (15 sekund, 1 minuta, itp.). Mogą też podjąć decyzję co ma się dziać z filmami, które kopiują ich treści - istnieje możliwość ich zablokowania, czy też wysłania upomnienia użytkownikowi, który opublikował wideo.
Monty Python przeciw łamaniu praw autorskich
Monty Python (znana brytyjska grupa satyryczna) mimo swojego, wydawałoby się dość elastycznego podejścia do rzeczywistości, także zaprotestował przeciw nagminnemu umieszczaniu na YouTube ich skeczy i fragmentów filmów. Panowie postanowili więc założyć własny kanał, na którym opublikowali film w którym mówią, co o tym myślą.
Postanowili też u siebie umieszczać fragmenty własnej twórczości w dobrej jakości, opatrzone linkiem, za pośrednictwem którego można kupić całość w sklepie Amazon lub iTunes. Strategia podobno okazała się skuteczna - według oświadczenia Anthony'ego Zameczkowskiego z YouTube, sprzedaż ich filmów po rozpoczęciu tej akcji znacznie wzrosła.