Technologie.gazeta.pl

"Warunki (nad)użytkowania" czyli nowa kampania EFF

Joanna Sosnowska
30.11.2009 14:41
A A A Drukuj
Electronic Frontier Foundation Fot. Electronic Frontier Foundation
Electronic Frontier Foundation, organizacja zajmująca się prawami obywatela i konsumenta w Internecie, rozpoczęła właśnie nową kampanię pod hasłem " Warunki (nad)użytkowania". Ma ona na celu poprawę warunków EULA i ToS, czyli zapisów regulujących korzystanie z danej usługi.
EULA - End User License Agreements, jest to umowa zawierana między użytkownikiem końcowym a dostawcą usług, przedstawiający warunki na których usługi te będą świadczone. Innymi słowy, jest to licencja bez czytania której większość użytkowników klika "Akceptuję", aby zainstalować oprogramowanie. Tym właśnie postanowiło się zająć EFF, chcąc uczynić zapisy bardziej czytelnymi i przejrzystymi.

Warunki (nad)użytkowania

Kampanii przyświeca hasło "Terms of (Ab)use", czyli Warunki (nad)użytkowania. EFF twierdzi bowiem, że licencje o których zaakceptowanie jesteśmy teraz proszeni są nieczytelne, sformułowane w języku prawniczym, który nie trafia do tzw. "przeciętnego użytkownika". Organizacja uważa, że zarówno umowy Terms of Service (ToS) jak i EULA dają dostawcom usług prawo do dyktowania sposobu regulacji, który połączy ich z konsumentem. Tym samym często bywają napisane w sposób jednostronny - na korzyść dostarczyciela usług, a użytkownik nie ma możliwości wynegocjowania własnych warunków. EFF ma zamiar między innymi skończyć ze skomplikowanym słownictwem, które się w umowach znajduje i zastąpić je prostym językiem. Warunki (nad) użytkowania to kolejna akcja EFF mająca na celu monitorowanie działalności dostawców usług. Wcześniej organizacja zwróciła bowiem uwagę na zmiany dokonywane w zapisach Terms of Service 56 różnych stron internetowych. Szkoda, że na razie jest ich tak mało i tylko anglojęzycznych, gdyż można byłoby dzięki temu uniknąć wielu niejasności. O jednym z nich i problemach z regulaminem pisaliśmy w tekście Aukcje.fm - na granicy prawa, ale czy było warto?

'Akceptuję' - komentarz

Pomysł Electronic Frontier Foundation z całą pewnością jest szczytny, ale powstaje problem natury praktycznej. Ilu z nas tak naprawdę dokładnie i ze zrozumieniem czyta wszystkie umowy, licencje czy regulaminy które podsuwane są nam do zaakceptowania? Czy użytkownikom w ogóle zależy na zmianach w "Warunkach użytkowania"? Oczywiście z punktu widzenia konsumenta, umowa powinna wyglądać mniej więcej tak, jak pewna EULA odnaleziona przez internautę. Ale czy gdyby wyglądała inaczej, nie kliknęlibyśmy na "akceptuj"?

Innym wyjściem jest zrzucenie odpowiedzialności za czytanie umów na oprogramowanie, np. EULAlyzer. Program analizuje tekst pod kątem słów kluczowych i wyłapuje te, które mogą okazać się niekorzystne dla użytkownika.

Ściągnij EULAlyzer

Więcej informacji na stronach Electronic Frontier Foundation

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      2 głosy

    PYTANIE Czy czytasz dokładnie umowy i licencje?

     Zawsze. Przezorny zawsze ubezpieczony
     Często. Chyba, że są za długie...
     Nie wiem o co chodzi
     Nie, klikam "Akceptuję" i mam to z głowy
     Nie, ale mam zamiar zacząć