Obóz w Oświęcimiu jest jednym z tych miejsc, które na zawsze zapadają w pamięć. Muzeum chce, by właśnie pamięć o wydarzeniach, które miały tam miejsce przetrwała, stara się więc edukować młodych ludzi z całego świata. Po cichu, nie powiadamiając mediów, kilka dni temu wkroczyło w progi Facebooka. Pierwsze poinformowało o tym
BBC.
'Nigdy więcej' W rozmowie z nami przedstawiciele muzeum oświadczyli, że utworzenie
profilu na Facebooku miało być właściwie eksperymentem, jednym ze sposobów w jakie można trafić do młodzieży. Okazuje się, że eksperyment się sprawdza - w ciągu dwóch dni do strony przyłączyło się ok. tysiąca osób. Najczęściej pojawiającym się wpisem jest "nigdy więcej", w różnych językach - hebrajskim, polski, angielskim, hiszpańskim, itd.
Rozmawiajmy godnie Przedstawiciele muzeum podają, że zależy im na rozpoczęciu dyskusji, na utrzymaniu zainteresowania, ale ostatecznie chcą, by profil "żył własnym życiem". Na pytanie, dlaczego wybór padł akurat na Facebook odpowiadają, że jest on obecnie najbardziej popularnym portalem społecznościowym na świecie. Nie chcieli się ograniczać do poszczególnych regionów - chcą trafić do jak największej ilości młodych ludzi. Mają nadzieję na to, że uda im się rozpocząć rzeczową dyskusję. Rzeczową, ale przede wszystkim godną - mimo że medium, za pośrednictwem którego będzie się odbywać ma charakter raczej rozrywkowy.
Edukacja Paweł Sawicki w rozmowie z nami oznajmił, że wejście na teren portali społecznościowych jest jednym ze sposobów przeprowadzania programów edukacyjnych. Do tego Muzeum tworzy filmy, które umieszczane są zarówno na ich stronie, jak na specjalnym
kanale YouTube.
Jak czytamy na
stronie muzeum Auschwitz-Birkenau "w ciągu niespełna 5 lat istnienia w Auschwitz zginęło jak szacują historycy od 1 do 1,5 miliona ludzi. Wśród nich większość, czyli około 1-1,35 mln stanowili Żydzi. Drugą pod względem liczebnym grupą byli Polacy około 70-75 tys., trzecią Cyganie - około 20 tys. Ponadto zginęło w obozie około 15 tys. radzieckich jeńców wojennych i 10-15 tys. więźniów innych narodowości (m.in. Czesi, Białorusini, Jugosłowianie, Francuzi, Niemcy i Austriacy)". Takie są fakty; jeśli profil na traktowanym raczej z pobłażaniem Facebooku przyczyni się do utrwalenia pamięci o nich, to przedsięwzięciu takiemu trzeba przyklasnąć.
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl