Google Wave to ambitny projekt, który ma na celu połączenie wielu różnych usług w jednym miejscu - ma to być platforma komunikacyjna, komunikator, e-mail i dokumenty w jednym. Dziś Google zaprosił do szeroko zakrojonych testów 100 000 wyselekcjonowanych osób.
Zaproszenie otrzymali użytkownicy, którzy wcześniej wyrazili projektem zainteresowanie. Według zapowiedzi Google, można ich podzielić na trzy grupy: użytkowników publicznych, deweloperów, oraz wybranych użytkowników Google Apps. Trzonem testerów będą dwie pierwsze grupy, trzecia będzie dosyć skromna.
Google Wave - komunikacja
Google Wave został zaprezentowany po raz pierwszy w maju na konferencji Google I/O. Ma być platformą open source, jej twórcy liczą więc na niezależnych deweloperów w jej rozwijaniu, tworzeniu wtyczek, aplikacji, gier, itp. Google Wave pozwala na komunikowanie się za pomocą tzw. "waves", czyli wątków, w tworzeniu których może uczestniczyć dowolna ilość osób. Użytkownicy mogą dodawać własne zdjęcia, komentarze, treści, a efekty widoczne są w czasie rzeczywistym. Można będzie także śledzić historię edytowanego dokumentu i sprawdzić, kto wprowadził jakie zmiany.
Google Wave - na razie niedoskonały
Na swoim blogu Google tłumaczy, że wiele rzeczy trzeba będzie jeszcze udoskonalić. Na razie nie można jeszcze na przykład usunąć użytkownika z "wave'a" czy też nie można konfigurować uprawnień użytkowników do poszczególnych wątków. Google zapowiada, że Wave będzie działać na wszystkich "nowoczesnych" przeglądarkach, czyli na Chrome, Safari (3 i 4) oraz Firefox 3.5 i wyższych. Na Internet Explorerze też ma podobno działać, ale gdy odwiedzi się stronę projektu (wave.google.com), użytkownik poproszony zostanie o zainstalowanie zainstalowanie Google Chrome Frame.
Każdy z obecnych testerów ma możliwość zaproszenia do Google Wave ośmiu swoich znajomych. Nie wiadomo na razie jednak, kiedy faza testów się zakończy. TechCrunch podaje, że projekt na pewno trafi do szerokiej publiczności w przyszłym roku, prawdopodobnie jeszcze w pierwszej połowie.