Technologie.gazeta.pl

Microsoft nie musi wstrzymywać sprzedaży Worda

Daniel Cieślak
04.09.2009 09:13
A A A Drukuj
Steve Ballmer z Microsoftu Steve Ballmer, CEO Microsoftu / Fot. AP
Amerykański Sąd Apelacyjny tymczasowo zawiesił decyzję sądu niższej instancji, który niedawno nakazał Microsoftowi wstrzymanie sprzedaży programu MS Word. To kolejny epizod trwającego od 2007 r. sporu patentowego z kanadyjską firmą i4i.


Sąd uznał już wcześniej, że Microsoft nielegalnie wykorzystał w swojej aplikacji opatentowane rozwiązania i4i (chodzi o pewną metodą osadzania w MS Word elementów XML) - dlatego też koncernowi z Redmond nakazano m.in. usunięcie owych elementów z Worda. Microsoft miał na to 90 dni - gdyby w tym czasie nie wypełnił zobowiązań nałożonych przez sąd, musiałby wstrzymać sprzedaż swojego edytora tekstu na terenie USA.

Przedstawiciele koncernu od początku twierdzili, że decyzja jest niesprawiedliwa i wprowadzenie jej w życie miałoby katastrofalny wpływ nie tylko na funkcjonowanie samego Microsoftu, ale również wielu kontrahentów (listy w obronie koncernu przesłali do sądu m.in. Dell oraz HP). Dlatego też firma złożyła do Sądu Apelacyjnego pismo, w którym domagała się uchylenia decyzji o wprowadzeniu zakazu sprzedaży. Jak widać, sąd zgodził się z argumentami prawników Microsoftu - wcześniejszy werdykt został uchylony (do czasu rozpatrzenia formalnej apelacji, złożonej przez Microsoft w ubiegłym tygodniu).

Warto dodać, że jeśli Sąd Apelacyjny również uzna, że Microsoft nielegalnie wykorzystał technologię i4i, to koncern będzie miał tylko dwa wyjścia: albo usunąć ze swojego oprogramowania rozwiązania opatentowane przez kanadyjską firmę lub wykupić od niej stosowną licencję.

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      7 głosów