Electronista.com podaje, że Microsoft zrezygnował z pomysłu wprowadzenia
Windows 7 E w Unii europejskiej.
Wilk syty i Internet Explorer cały Windows 7 E miał być dostępny w dystrybucji na terenie UE całkowicie pozbawiony przeglądarki internetowej. Komisja Europejska bowiem zaprotestowała przeciw monopolizowaniu rynku przeglądarek przez Microsoft.
Ostatnio jednak pojawił się pomysł spełniający zarówno wymogi Komisji, jak i Microsoftu. Dave Heiner, jeden z wiceprezesów koncernu z Redmond, oświadczył, że teraz na zainstalowanym jako domyślna przeglądarka
Internet Explorerze podczas pierwszego uruchomienia pojawi się tzw. "ballot screen", czyli strona, z której będzie można łatwo pobrać inną przeglądarkę. Wcześniej stawiane było pytanie jakie przeglądarki pojawią się na "stronie wyboru". Ale teraz wiadomo już, że znajda się na niej wszystkie, bo zarówno Firefox, Chrome, Safari, jak i Opera.
Lex retro non agit? Komisja Europejska przyklasnęła pomysłowi wprowadzenia wolności wyboru przeglądarek i teraz użytkownicy w Unii europejskiej dostaną dokładnie taki sam system operacyjny jak pozostali. Strona wyboru ma być także wprowadzona w systemach
XP oraz Vista.
Heiner tłumaczy, że jednym z powodów dla których Microsoft zdecydował się zrezygnować z wersji "E" były głosy sprzeciwu ze strony producentów sprzętu komputerowego. Pojawiają się jednak głosy, że faktycznym powodem były "
słabe wyniki finansowe" koncernu za czwarty kwartał 2009 roku, stąd ugoda z Unią Europejską ma uchronić Microsoft przed płaceniem kar.
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl