Uwaga! To nie pełny test. To raczej zbiór luźnych uwag, jakie mieliśmy po krótkim obcowaniu z Samsungiem Ultra Touch. Niestety, nie zdążyliśmy przygotować "prawdziwego" testu.Cienka, wykonana częściowo z metalu obudowa robi bardzo dobre wrażenie. Mimo składanej konstrukcji,
Samung Ultra Touch jest zbudowany wyjątkowo solidnie. Slider chodzi pewnie, z wyraźnym klikiem i bez większych luzów. Ale to żadna nowość u Samsunga. Ilekroć dostajemy do testów rozsuwane telefony tej firmy, jesteśmy pod wrażeniem ich jakości wykonania. Nie inaczej jest w przypadku
Ultra Touch.
I ekran, i klawiatura W modzie są smartfony wyposażone w ekrany dotykowe i - ewentualnie - klawiatury QWERTY. Ale
Samsung Ultra Touch nie jest smartfonem. Idzie trochę pod prąd oferując połączenie wyświetlacza czułego na dotyk i wysuwanej klawiatury numerycznej. Czy to dobry pomysł? Na pewno lepszy niż ekranowe klawiatury numeryczne w innych modelach Samsunga (np. F480) i wielu telefonach konkurencji. Owszem, pozbycie się przycisków pozwala zaoszczędzić trochę miejsca i obniżyć koszty, ale zwykle (chlubny wyjątek -
Apple iPhone) powoduje drastyczny spadek komfortu i szybkości wprowadzania tekstu.
W
Ultra Touch Samsung zastosował wysokiej jakości ekran dotykowy wykonany w technologii pojemnościowej. Co to znaczy? To takie samo rozwiązanie jak w
iPhone i
Erze G1. Wyświetlacz przykryty jest twardą szybką - nie ugina się i nie wymaga dociskania. Można używać go gołym, nieuzbrojonym w rysik palcem. To wygodne. Chociaż ekran
S8300 nie jest tak czuły jak wyświetlacze dwóch, wspomnianych smartfonów, zdecydowanie wybija się ponad konkurencję.
Gorzej z jego parametrami. 2,8 cala przekątnej i rozdzielczość 240 x 400 - te liczby jeszcze do niedawna mogły robić wrażenie. Na początku 2009 roku od telefonu za 1800 zł oczekiwalibyśmy nieco więcej. Niemniej, obraz na wyświetlaczu jest bardzo ładny, a kolory żywe. To zasługa technologii AMOLED.
Touch Wiz w praktyce Menu
Samsunga Ultra Touch będzie wyglądało znajomo dla każdego, kto używał innych modeli tej firmy wyposażonych w ekran dotykowy. Obsługuje je w końcu sprawdzony interfejs Touch Wiz. Układ opcji niczym nie zaskakuje. Promowana przez Samsunga funkcja widgetów to ciekawy, chociaż raczej nieszczególnie przydatny dodatek.
Szkoda, że całość działa stosunkowo wolno. Co prawda, nie zdarzyły nam się żadne, dłuższe (kilkusekundowe) przestoje, ale animacje w menu nie są płynne. Chociaż to przede wszystkim kwestia estetyki i wrażenia, kupując nie-smartfon za 1800 zł chcielibyśmy by działał on przynajmniej równie sprawnie, jak smartfony za tę samą kwotę.
Nie do końca dopracowane oprogramowanie wyraźnie ogranicza możliwości świetnego hardware'u.
Najważniejszy aparat W przypadku
Ultra Touch, Samsung postawił przede wszystkim na robienie zdjęć i kręcenie filmów. Wbudowany aparat ma aż za dużo megapikseli (8), a o dobrą jakość fotek przy słabym oświetleniu dba lampa doświetlająca. Autofokus to oczywistość. Jeśli chodzi o filmy - maksymalną rozdzielczością jest 720 x 480.
Jak jest w praktyce? Jakość zdjęć nie odbiega od tego, co oferują inne, fotograficzne komórki z najwyższej półki.
Samsung Ultra Touch może z powodzeniem zastąpić osobny aparat cyfrowy mniej wymagającym użytkownikom - nadaje się do robienia fotek na rodzinnych imprezach. Również jakość kręconych filmów zrobiła na nas bardzo pozytywne wrażenie.
Podsumowanie Samsung Ultra Touch, mimo "smartfonowej" ceny, nie będzie z pewnością konkurował z nowoczesnymi, inteligentnymi komórkami. Słabo radzi sobie z usługami internetowymi (ma kiepską przeglądarkę WWW i nie obsługuje
WiFi). Z drugiej strony, jak mało która komórka (i jak żaden smartfon) nadaje się do robienia zdjęć.
Ultra Touch korzysta z zalet ekranu dotykowego, nie odrzucając jednocześnie komfortu standardowej klawiatury numerycznej. Z pewnością, korzysta się z niego wygodniej niż z większości "dotykowych" komórek, jakie są dziś dostępne na rynku.
To telefon dla kogoś, kto szuka dobrze zrobionego, eleganckiego i multimedialnego gadżetu, który nie koniecznie musi być dostępny za 1 zł w najniższym abonamencie.