Jeszcze do niedawna wszystko było zupełnie jasne. Odtwarzaczami
MP3 nazywaliśmy urządzenia, które służyły do odtwarzania plików .mp3. Trudno było się pomylić. Zupełnie inaczej jest z tzw. odtwarzaczami MP4, które od kilku lat zalewają polski rynek. Zacznijmy jednak od początku, czyli od...
...formatu MP4 Pliki z rozszerzeniem .mp4 to zwykle filmy. Format, którego pełna nazwa brzmi "MPEG-4 Part 14" jest tzw. kontenerem, czyli narzędziem pozwalającym umieścić wiele strumieni multimedialnych (np.
wideo z kilkoma ścieżkami dźwiękowymi i wielojęzycznymi napisami) w jednym pliku. Obraz w plikach .mp4 jest zazwyczaj zakodowany wydajnym kompresorem H.264, a audio to AAC lub stary znajomy MP3. Format wywodzi się w prostej linii od
Apple'owskiego MOV. Kupując muzykę w iTunes Store albo zgrywając płyty w programie iTunes otrzymamy pliki .m4a, które są po prostu .mp4 pozbawionym ścieżki wideo.
MP4 nie jest jedynym kontenerem, z jakiego możemy skorzystać kodując multimedia. Najsłynniejszy konkurent .mp4 to znany od lat format AVI. W sieciach P2P popularne są z kolei filmy w kontenerach .mkv (Matroska). Odtwarzacz ma utrudnione zadanie. Musi obsługiwać nie tylko dany kontener, ale i format, w którym zakodowano ukryte w nim materiały.
Jedne z nielicznych urządzeń przenośnych (nie będących telefonami komórkowymi), jakie radzą sobie z plikami .mp4 (przy założeniu kompresji H.264 i AAC) to
iPody Apple i konsolki
PSP Sony.
Odtwarzacze MP4 - albo coś w tym stylu Tymczasem, ze sklepowych półek i witryn serwisów aukcyjnych kuszą dziesiątki urządzeń nazywanych odtwarzaczami MP4. Ich producenci często nie przyznają się do swoich produktów. A jeśli już to robią, nazwa firmy mówi nam niewiele. Najważniejszym argumentem ma być nie marka, tylko stosunek ceny do możliwości. A ten jest zwykle rewelacyjny - przynajmniej na papierze.
W praktyce bywa różnie. Najtańsze urządzenia MP4 mają niewielkie, słabej jakości ekrany, kiepskie słuchawki i fatalną jakość dźwięku. Wśród droższych można znaleźć prawdziwe perełki. Tyle, że ich cena jest zwykle adekwatna do możliwości.
Rzadko kiedy radzą sobie też z plikami .mp4. By odtwarzać filmy, często musimy skonwertować je do .mtv albo innego, równie egzotycznego formatu.
Wszystko to sprawia, że odtwarzacze MP4, chociaż mają często doskonałe parametry, w praktyce bywają kłopotliwe w użytkowaniu. Skąd jednak ta nazwa? To proste - producenci pierwszych MP4 chcieli zaznaczyć jakość ich wyższość nad zwykłymi odtwarzaczami MP3. Dodali więc po prostu 1 do trójki kończącej akronim.
Z garaży Shenzhen Warto pamiętać, że jeszcze do niedawna żaden, duży producent elektroniki nie używał skrótu MP4 na określenie swoich multimedialnych odtwarzaczy. W użyciu było raczej PMP (Portable Media Player, czyli przenośny odtwarzacz multimediów) - znacznie bardziej trafna i mniej myląca nazwa.
Moda na odtwarzacze MP4 przyszła do nas z Dalekiego Wschodu. A dokładniej - z Chin, gdzie powstała jako element większego zjawiska występującego pod nazwą shanzhai. Słowo to ma wiele, różnych znaczeń, ale w tym przypadku chodzi o rozproszoną, niemalże chałupniczą, produkcję elektroniki. Zwykle, bardzo podobnej do produktów wielkich koncernów, ale tańszej i wyposażonej w unikalne funkcje. To w odtwarzaczach MP4 najpierw pojawiły się wbudowane głośniki i podwójne gniazdka słuchawek. MP4 jest tylko jednym z przejawów shanzhai. W niewielkich fabryczkach, znajdujących się głównie w Shenzhen i okolicach, powstają m.in. "poprawione" wersje telefonów Nokii i konsol Nintendo.
Ze względu na niską cenę, MP4 stały się ulubionymi odtwarzaczami mieszkańców krajów rozwijających się. Najbardziej popularne są w swojej ojczyźnie, Chinach, jednak kochają je też Pakistańczycy, Wietnamczycy, mieszkańcy Bangladeszu, Kuby, Algierii i Brazylii (wg. danych
Google Trends).
MP4 w Polsce Odtwarzacze MP4 zaczęły pojawiać się na światowym rynku w 2005 roku. Do Polski trafiły rok później, by stać się hitem gwiazdki 2006 i komunii 2007. Najlepszą miarą ich sukcesu jest fakt utrwalenia się pojęcia MP4 w języku potocznym. I nie tylko. Prasa, a nawet
producenci i sprzedawcy sprzętu elektronicznego, chętnie używają tej nazwy na określenie multimedialnych urządzeń odtwarzających nie tylko muzykę, ale i filmy. Nawet, mimo tego, że mało który z tych gadżetów jest zgodny z plikami .mp4. Wygląda więc na to, że do "odtwarzaczy MP4" musimy się po prostu przyzwyczaić.