Mieszcząca się w San Jose (Kalifornia, USA) firma McColo Corp. jeszcze do wtorku była zdecydowanie największym "dostarczycielem" internetowego spamu. Współpracując ze sprzedawcami nielegalnych środków medycznych, podrabianych produktów znanych marek i dziecięcej pornografii, zasypywała skrzynki pocztowe internautów niechcianymi wiadomościami. McColo Corp. podejrzewano również o zarządzanie większością botnetów, czyli sieci zawirusowanych, prywatnych komputerów, używanych do rozsyłania spamu.
Po dziennikarskim śledztwie autora bloga
Security Fix (będącego jednocześnie dziennikarzem Washington Post), dwie firmy, które dostarczały McColo Corp. łącza internetowe, odcięły spamerów od sieci. Natychmiast zaobserwowano dramatyczny spadek liczby wysyłanych przez internet niechcianych wiadomości. Spamcop.net mówi o czterokrotnym zmniejszeniu się poziomu spamu. Dostawca rozwiązań antyspamowych i antywirusowych, IronPort, jest nieco bardziej konserwatywny w swych ocenach - według przedstawicieli firmy, z sieci zniknęło 2/3 reklamowych przesyłek.
Niestety, odcięcie jednego spamera od internetu nie rozwiązuje problemu raz na zawsze. Eksperci spodziewają się, że miejsce McColo Corp. zajmą szybko inne firmy. Zwłaszcza, że zbliżający się okres świąteczny to już tradycyjnie czas wzmożonej aktywności spamerów.