Technologie.gazeta.pl

Naprawianie braków iPhone 3G

Michał Młynarczyk
23.10.2008 12:56
A A A Drukuj
Z iPhone jest trochę jak z Alfa Romeo - wzbudza skrajne emocje. Jedni go kochają, inni nienawidzą. Ci drudzy nie ustają w krytyce wytykając telefonowi Apple liczne braki. I - niestety - mają sporo racji. Pokazujemy, jak naprawić przynajmniej część z tych niedoróbek.
Kupując iPhone decydujemy się na jakiś kompromis. Z jednej strony - doskonały wyświetlacz; rewelacyjna przeglądarka WWW; ładna i trwała obudowa; niezły odtwarzacz MP3. Z drugiej - brak MMSów; słaby aparat, który nie potrafi nawet nagrywać filmów; niezdolność do uruchamiania aplikacji w tle; nieobecne wybieranie głosowe... Na szczęście, iPhone to smartfon, w którego pamięci możemy instalować dodatkowe oprogramowanie. Dzięki zewnętrznym aplikacjom dostępnym w App Store da się uzupełnić większość braków telefonu.

Łatwe kopiowanie plików do pamięci iPhone

Wybrakowana obsługa Bluetooth nie pozwala na proste przesłanie dokumentów do pamięci iPhone. W pewnym stopniu rozwiązaniem problemu jest wysłanie ich za pomocą poczty email. Nie zawsze jednak mamy stały dostęp do internetu. Czasem też, chodzi o naprawdę spore pliki. Co zrobić w takiej sytuacji?

Wyjściem może być dostępna w App Store aplikacja Air Sharing. Dzięki niej, zyskujemy dostęp do pamięci iPhone za pośrednictwem WiFi. Air Sharing tworzy po prostu wirtualny dysk, który jest widoczny dla komputerów podłączonych do tej samej sieci. Jego zawartość można przeglądać i zmieniać za pomocą mechanizmów wbudowanych w popularne systemy operacyjne (Linux, MacOS X, Windows), a nawet przeglądarki WWW (m.in. Internet Explorer, Firefox i Safari). Dostęp do plików mamy również oczywiście z poziomu iPhone.

Niestety, Air Sharing nie jest darmowe - kosztuje 5,49 euro.

Wybieranie głosowe, nagrywanie dźwięków

Apple poskąpiło nam funkcji głosowych. iPhone nie ma ani przydatnego w samochodzie wybierania głosowego, ani też dyktafonu. Na szczęście, istnieją już aplikacje uzupełniające te braki. App Store jest pełen darmowych programów do nagrywania dźwięku. iTalk Recorder i VoiceNotes to dwa z nich, które wyróżniają się możliwością skopiowania plików z nagraniami do pamięci komputera (za pośrednictwem WiFi).

Sytuacja z wybieraniem głosowym jest nieco bardziej skomplikowana. Żeby uzyskać możliwości zbliżone do tego, co oferuje konkurencja, potrzebujemy programu rozpoznającemu nazwiska z książki adresowej (bez wcześniejszej nauki) i to takiego, który radzi sobie z polską wymową. Niestety, większość aplikacji została przygotowana na rynki anglojęzyczne. Poza tym, są to zwykle programy płatne. Jest jednak wyjątek - Say Who. Jak sprawdza się w praktyce? Co ciekawe, całkiem nieźle! Rozpoznaje polskie nazwiska nieco słabiej niż np. wybieranie głosowe Nokii, ale w większości przypadków wybiera dokładnie ten numer, o który nam chodziło. O ile nie warto płacić za tą funkcję dopóki ktoś nie przygotuje aplikacji specjalnie na nasz rynek, o tyle nie szkodzi przyjrzeć się darmowemu Say Who.

Lista zadań (z synchronizacją)

iPhone świetnie synchronizuje się z MS Outlookiem, a zwłaszcza z jego odpowiednikami dostępnymi na MacOS X. Tyle, że niestety nie dotyczy to listy zadań do wykonania. Nic dziwnego, w końcu w menu iPhone nie znajdziemy żadnego programu do zarządzania zadaniami. O ile sami go nie zainstalujemy.

Najprostsze, darmowe narzędzia w rodzaju To Do i To Do's pozwalają jedynie na stworzenie listy zadań dostępnej z poziomu telefonu - brakuje im opcji synchronizacji, a nawet eksportowania danych. Bardziej rozbudowane, płatne programy obiecują znacznie więcej. Todo współpracuje na przykład z kilkoma, internetowymi aplikacjami do zarządzania zadaniami. KeyTasks synchronizuje się z MS Outlookiem. Każdy z tych programów kosztuje ok. 8 euro.

My jednak polecamy nieco inne rozwiązanie. iPhone sprzedawane są zwykle wraz z abonamentem zawierającym spory ryczałt na transmisję danych. Dlatego właśnie warto - od czasu do czasu - skorzystać z aplikacji dostępnych online, w formie strony WWW. W zarządzaniu zadaniami świetnie sprawdza się Toodledo. Strona specjalnie przystosowana do współpracy z iPhone nie różni się od "prawdziwej" aplikacji. A do tego jest dostępna za darmo i automatycznie rozwiązuje problem braku synchronizacji - wszystkie zmiany, jakie wprowadzimy, pojawią się natychmiast w internecie (oczywiście, dostępne tylko dla nas).

Radio

Telefon Apple nie tylko nie ma wbudowanego radia FM, ale nawet nie współpracuje z przeznaczonymi dla iPodów radiowymi słuchawkami. Nie istnieje żaden sposób, by zmusić iPhone do odbierania audycji wypuszczanych w eter. Da się to jednak obejść. Tyle, że warunkiem jest posiadanie sporego ryczałtu na dostęp do internetu albo chociaż ciągłe przebywanie w zasięgu hotspota.

W App Store znajdziemy aplikacje (np. CastCatcher Internet Radio albo Tuner Internet Radio), które pozwalają na odbieranie stacji nadających w internecie (tzw. streaming). W ten sposób możemy słuchać m.in. RMF FM, Radia Zet i Tok FM. A także wielu innych rozgłośni korzystających z formatów MP3 i AAC+. Do tej grupy nie zalicza się niestety Polskie Radio, które wybrało niekompatybilny z iPhone standard Microsoftu.

Pamiętajmy jednak o tym, że słuchanie radia przez internet pożera olbrzymie ilości danych (nawet 150MB na godzinę) i szybko wyczerpuje baterię telefonu.

Edycja dokumentów Office

Brak aplikacji służących do edytowania dokumentów MS Office jest jedną z najczęściej wymienianych wad iPhone. Co prawda, wbudowane przeglądarka WWW i klient pocztowy bez problemu wyświetlają pliki Worda i Excela, jednak trzeba naprawdę nieźle się napocić, żeby znaleźć rozwiązanie pozwalające na ich edycję.

Żaden z arkuszy kalkulacyjnych dostępnych w App Store nie jest wart swojej ceny. Błędy, problemy z eksportowaniem i - zwłaszcza - importowaniem dokumentów sprawiają, że zdecydowanie lepiej zainteresować się alternatywą dostępną online. Niestety, ani Google Docs, ani aplikacje Zoho nie oferują jeszcze możliwości edytowania dokumentów z poziomu iPhone. Coś takiego znajdziemy tylko w mało znanym (ale całkiem niezłym!) EditGrid.

Nieco gorzej (a w zasadzie zupełnie źle) jest z dokumentami Worda i PowerPointa. Na szczęście, co najmniej dwie duże firmy zajmujące się tworzeniem mobilnych pakietów biurowych (DataWiz i Quickoffice) zapowiedziały przygotowanie swoich aplikacji dla iPhone. Pozostaje tylko czekać.

MMSy, nagrywanie filmów, modem

Są rzeczy, których nie da się uzyskać instalując oficjalnie dostępne programy i korzystając z aplikacji online. By wysyłać MMSy, nagrywać filmy albo używać iPhone jako modem, będziemy musieli załamać zabezpieczenia telefonu i zainstalować w jego pamięci programy rozpowszechniane poza App Store. Słowo klucz to "jailbreak". Operację przeprowadzamy za pomocą pobranej z internetu aplikacji i standardowego kabla dołączonego do iPhone. Jest w pełni odwracalna i (przynajmniej teoretycznie) nie powinna doprowadzić do uszkodzenia telefonu. Z naszych doświadczeń wynika jednak, że "złamany" iPhone działa nieco wolniej i mniej stabilnie. Warto więc poważnie zastanowić się nad tym, jak wiele warte są dla nas wspomniane funkcje. Zainteresowanym tematem zalecamy samodzielne poszukiwania w internecie.





Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      1 głos