Gdy w 2007 roku
iPhone pojawił się na rynku, wywołał sensację. Dotykowy ekran, niecodzienny wygląd, więcej funkcji niż zwykły telefon - wielu wróżyło nowemu produktowi sukces. Obecnie w sprzedaży znajduje się trzecia jego wersja, wynikom sprzedażowym
Apple daleko jednak do tych, które osiąga
Nokia.
Szybko rośnie rzesza użytkowników telefonu, przybywa jednak także jego krytyków. Coraz głośniej słychać narzekania na to, jak iPhone funkcjonuje. Ile jest prawdy w krytyce telefonu firmy Apple?
Jakość rozmówNiewielkie głośnik i mikrofon wbudowany w słuchawki mają sprawiać, że rozmowa staje się udręką. Według
CNET News jakość tak prowadzonej konwersacji (w sensie technicznym) jest "żałosna". Doświadczenia autora tego tekstu w kwestii korzystania z iPhone'a jedynie częściowo potwierdzają te zarzuty.
Mikrofon faktycznie jest niezbyt czuły i nasz rozmówca, bez maksymalnego zwiększenia głośności, może mieć problem, by nas usłyszeć. Zwłaszcza, gdy znajduje się w głośnym otoczeniu. Głośnik w telefonie wcale nie jest mniejszy niż w innych telefonach. Niejednokrotnie większy problem miałem z odpowiednim jego dopasowaniem do ucha korzystając z telefonów Nokii czy Motoroli niż mam teraz.
Problemy z połączeniamiFlora Graham w CNET News pisze o przerywanych znienacka połączeniach. Przypadków takich miałoby być niezwykle dużo. Dotyczyć to ma jednak tylko użytkowników wersji 3G oraz 3GS. Posiadacze pierwszej generacji takich problemów nie mają doświadczać. Ponadto mowa jest o raportach o nieodebranych połączeniach mimo, że telefon nigdy nie dzwonił.
Zdecydowanie nie mogę potwierdzić tych zarzutów. Od momentu zakupienia
iPhone'a 3G w styczniu br. ani razu nie zdarzyło mi się, by rozmowa telefoniczna przerwana została z powodu innego niż wyczerpanie się baterii. Kilkukrotnie jednak otrzymałem raporty o połączeniach, których rzekomo nie odebrałem, mimo że telefon nie informował o przychodzącej rozmowie.
Wysyłając SMS-y, dwukrotnie się to nie udało pomimo faktu, że sieć była dostępna. Jednak przy ilości wiadomości tekstowych pisanych przeze mnie każdego dnia, nie jest to liczba, którą w jakikolwiek sposób powinienem się przejmować.
Co faktycznie może być problemem to niemożność nawiązania połączenia w sytuacji, gdy warunki techniczne (czyli dostępności sieci po obu stronach) są odpowiednie. Nie jest to sytuacja odosobniona i na tym Apple powinno skupić swoją uwagę. Warto jednak w tym momencie podkreślić, że użytkowane przeze mnie telefony marki Nokia także miały ten problem.
BateriaJest słaba. Mając jednocześnie włączone sieć 3G, odtwarzacz muzyki i aplikacje, nie jest możliwe użytkowanie telefonu podczas całej podróży pociągiem z Wrocławia do Gdańska (około 8 godzin). Słuchając muzyki przez kilka godzin dziennie i surfując w sieci z wykorzystaniem sieci trzeciej generacji, muszę codziennie ładować baterię.
W czasie, gdy telefon podłączony jest do ładowarki, jego spód ulega nagrzaniu, jednak w znacznie mniejszym stopniu niż używane przeze mnie wcześniej telefony. Co może być groźne to kabel, który dość szybko wyłania się spod gumowej osłony.
PodsumowaniePani Graham nie pozostawia wątpliwości w kwestii oceny iPhone'a, jako telefonu - jest
najgorszy na świecie. Pewne problemy techniczne faktycznie w jego użytkowaniu występują. Nie wydaje mi się jednak, by były one większe niż w przypadku telefonów innych producentów.
iPhone nie służy jednak tylko do wykonywania połączeń. To bezpośredni dostęp do poczty elektronicznej, Wikipedii,
Google Maps czy
YouTube. To także
100 tysięcy innych aplikacji, mających dostosować urządzenie do naszych potrzeb.
Telefon od
Apple zmienił rynek komórkowy. Po jego premierze, inni producenci poszli w ślady firmy Steve'a Jobsa wypuszczając na rynek telefony z ekranami dotykowymi. Produkty rewolucyjne, a takim bez wątpienia jest iPhone, mają to do siebie, że kryją w sobie pewne niedoskonałości wieku młodzieńczego. Od inżynierów pracujących dla Apple zależeć będzie, jak będą wyglądać dojrzałe telefony z jabłkiem w logo.
Więcej na ten temat w oryginalnym artykule:iPhone najgorszym telefonem świata?