Zanim zaczniesz czytać dalej, zobacz
listę pięciu gadżetów, które zabiła komórka, czeka cię bowiem kilka propozycji, których nie uwzględniliśmy na naszej pierwszej liście.
Pager Jeden z komentatorów na Wired.com napisał coś takiego:
5 gadżetów? Jak mogliście zapomnieć o pagerze? W nieodległej przeszłości żaden szanujący się handlarz narkotykami nie wychodził bez niego z domu. Pager był ofiarą numer jeden telefonu komórkowego (Lenny).
Cóż, nie ująłbym tego lepiej, Lenny. Pager rzeczywiście został zabity jako pierwszy - i bardzo słusznie. Nie dość, że przez niego byłeś zawsze osiągalny, to na domiar złego aby odpowiedzieć na wiadomość musiałeś szukać telefonu i zwykle płacić za niego.
Oczywiście, pager miał też zalety - mógł posłużyć do wezwania doktora do szpitala zaraz po złożeniu zamówienia w restauracji (każdy porządny serial medyczny w latach 90. miał przynajmniej jedną taką scenę), zaś pacjenci oczekujący na przeszczep mogli być szybko poinformowani o pojawieniu się dawcy. Ale teraz to bez sensu - SMS jest łatwiejszy i szybszy.
Zegarek na rękę Ja wciąż noszę zegarek - ale bardziej jako ozdobę niż narzędzie do wskazywania czasu. Biorąc pod uwagę to, jak wiele
totalnie nieergonomicznych zegarków zamawia w Tokyo Flash mój kolega Danny Dumas, można śmiało powiedzieć, że zegarek nie musi już informować użytkownika o tym, która jest godzina. Komórka być może nie zabiła zupełnie zegarka, ale z pewnością ograniczyła jego przydatność. To oczywiście nie przeszkadza firmom takim jak Vertu w sprzedawaniu potwornie drogich "luksusowych" telefonów, które przeznaczone są dla tych samych ludzi, którzy kiedyś kupowali Roleksy.
Kalkulator Zadziwiająco dużo komentarzy dotyczyło tego urządzenia - przyznam też, że poważnie rozważałem umieszczenie go na liście nr 1. Problem polega na tym, że choć telefon potrafi dodawać, mnożyć i w ogóle, to jednak telefoniczna klawiatura zupełnie się do tego nie nadaje.
Każdy, kto korzysta z tego urządzenia do celów zawodowych (księgowi, menedżerowie barów, sklepikarze), zawsze wybierze tradycyjny, duży kalkulator - bo urządzenia te są wygodne i, co najważniejsze, szybkie. Spróbujcie dodać w telefonie kilkaset pozycji na sumę przekraczającą 100 tys. USD - ciekawe, kiedy puszczą wam nerwy.
Budzik Fakt.
iPod też
świetnie sprawdza się jako budzik - ale nie promieniuje na twoją głowę gdy śpisz.
Zestaw do nawigacji satelitarnej Kolejna świetna sugestia - GPS coraz częściej montowany jest w telefonach komórkowych. A nawet, jeśli jakiś model go nie ma, to i tak jest w stanie określić przybliżoną pozycję użytkownika dzięki triangulacji. Problem polega na tym, że w wielu telefonach do korzystania z nawigacji niezbędne jest pobranie mapy (czyli dostęp do sieci GSM) - podczas gdy w typowych zestawach do nawigacji mapa jest zainstalowania i nie trzeba nic ściągać. To oznacza, że telefon jest kiepskim urządzeniem GPS jeśli znajdziesz się na jakimś odludziu, gdzie nie będzie zasięgu. A przecież w takich sytuacjach nawigacja jest Ci najbardziej potrzebna...
Książka Lubimy
czytać książki na ekranie iPhone'a, ale nie wydaje nam się, by tradycyjna książka była bliska śmierci. Przede wszystkim dlatego, że czytanie z ekranu typowego telefonu nie jest zbyt wygodne. iPhone radzi sobie z tym nieco lepiej (ma spory wyświetlacz i wysoką rozdzielczość). Kurcze, przecież tak naprawdę wciąż nie ma nawet porządnych czytników ebook.
Pewnego dnia z pewnością znikną książki zrobione z martwych drzew. Ale na ten moment jeszcze długo poczekamy...
Przenośne konsole do gier Czy telefon zabije Gameboy'a? Być może.
Nokia próbowała to zrobić - modelem N-Gage - i jej się nie udało. Teraz próbuje
Apple swoim iPhone'm i na razie idzie mu nieźle. Ale pamiętajmy, że w USA
Nintendo DS jest obecnie druga na liście najchętniej kupowanych konsoli (po
Wii) - Nintendo sprzedaje miesięcznie ok. 500 tys. sztuk. Trudno więc nazwać to urządzenie "martwym", prawda?
Pewne jest, że telefon staje się dla wielu z nas podstawowym urządzeniem elektronicznym. Być może nie do wszystkich zadań nadaje się idealnie - ale z pewnością jest najwygodniejszy.