Oczywiście, dominującym pakietem biurowym jest w Niemczech, tak jak w większości innych krajów,
Microsoft Office - zainstalowany na 72 proc. wszystkich komputerów. Ale wynik OpenOffice'a też jest znakomity i dobitnie pokazuje, że open-source'owego pakietu nie można traktować jak produktu niszowego (w każdym razie za naszą zachodnią granicą). To miano pasuje raczej do kolejnych pozycji na liście przygotowanej przez Webmasterpro.de - tzn. Corel Word Perfect (2,7 proc.),
Apple iWork (1,4 proc.) czy Softmaker Office (0,3 proc.).
Z danych serwisu wynika też, że na ok. 17 proc. niemieckich komputerów nie zainstalowano żadnego pakietu aplikacji biurowych. Nietrudno zauważyć, że suma wyników przekracza 100 proc. - ale to pewnie dlatego, że niektórzy użytkownicy mają z różnych powodów zainstalowanych po dwa lub więcej pakietów.
Warto odnotować, że całkiem spory udział w tych statystykach mogą mieć jednostki niemieckiej administracji publicznej, która już od lat słynie z tego, iż całkiem ochoczo rezygnuje z rozwiązań Microsoftu na rzecz oprogramowania open-source. Projekty, których celem jest zastąpienie duetu
Windows + MS Office przez
Linux + OpenOffice rozpoczęły lub zapowiedziały już m.in. władze Berlina, Monachium, Dolnej Saksonii oraz przedstawiciele kilku niemieckich uczelni wyższych.
Dodajmy, że Microsoft chyba powoli zaczął się orientować, że OpenOffice jest w stanie odebrać mu część klientów - szczególnie tych, którzy z edytora tekstu czy arkusza kalkulacyjnego korzystają raczej sporadycznie i nie potrzebują najbardziej zaawansowanych funkcji. Odpowiedzią na ten problem wydają plany wprowadzenia na rynek
darmowej wersji MS Office Starter (będzie ona preinstalowana na nowych komputerach z Windows - w jej skład wejdą MS Word oraz Excel).
Więcej informacji można znaleźć w
serwisie Webmasterpro.de (via
The Inquirer).
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl