Przeglądarka Google - Chrome 4 wprowadza kilka nowych funkcji które sprawiają, że staje się już właściwie samoistnym bytem - zapowiadanym systemem Chrome OS. Jeśli ktoś korzysta z Chrome, ma już właściwie przed sobą Chrome OS. Z dodatkowym bonusem w postaci wsparcia pełnego systemu operacyjnego działającego w tle.
Na co dzień korzystam właściwie ze wszystkich przeglądarek na raz. Przy okazji korzystania z Chrome'a jednak zastanowiło mnie kilka rzeczy. Gdyby nagle mój system przestał się poprawnie uruchamiać, pozwalając jedynie na uruchomienie przeglądarki - dałabym sobie radę. Od upowszechnienia się Internetu przeglądarka zaczęła stanowić ważne centrum każdego mojego komputera, a teraz jedna z nich stała się systemem operacyjnym. Zaczęła zachowywać się w dokładnie taki sposób, w jaki działać ma Chrome OS.
Co wiemy o Chrome OS?
Wiemy, że Chrome OS jest systemem opartym o przeglądarkę - po uruchomieniu komputera pojawia się ekran logowania, wprowadzając swoje dane z konta Google jesteśmy automatycznie przeniesieni do przeglądarki Chrome. Wiemy, że Chrome OS ma uruchamiać się w kilka sekund - moja przeglądarka również uruchamia się w kilka sekund, właściwie to dokonuje tego najszybciej ze wszystkich (przypominam, korzystam z większości przeglądarek). W Chrome OS wszystkie dane przechowywane są w chmurze - niezależnie od tego, czy są to Dokumenty Google, czy zbliżająca się webowa wersja MicrosoftOffice, czy inne rozwiązanie. Sam koncern z Mountain View od dawna udostępnia nam swoją pocztę, kalendarz, komunikator, zbiór filmów (YouTube), zdjęć (Picasa), notatnik czy narzędzie do współpracy grupowej (Google Wave). Korzystając z tych narzędzi można prowadzić codzienną pracę (fakt - bardziej skomplikowane zadania wymagają bardziej rozbudowanych rozwiązań, ale już podstawowe czynności możemy wykonywać bez problemu). W Chrome OS nie przewidziano instalacji żadnego oprogramowania - wszystkie narzędzia są internetowe. Do tego - nasz własny Chrome OS dostępny może być z dowolnego komputera - przecież do zalogowania się potrzebne są jedynie dane do konta Google.
Chrome 4 jest już systemem operacyjnym
Chrome 4 posiada już właściwie wszystkie powyższe funkcje zapowiadanego systemu operacyjnego. Zacznijmy od tego, że ikony aplikacji Google (Gmail, YouTube, Kalendarz i pozostałe) szeregują się wizualnie w identyczny sposób jak w prezentowanym wcześniej interfejsie użytkownika Chrome OS - w wyraźny sposób odcinając się od pozostałych otwartych zakładek przeglądarki.
Do tego dochodzi opcja synchronizacji zakładek co oznacza, że niezależnie od miejsca w którym uruchomię Chrome'a - będę miała dostęp do wszystkich zapisanych wcześniej ustawień. Synchronizuje się także historia, więc jeśli czegoś nie zapiszę, będę w stanie to odnaleźć. Mogę także zapisać poszczególne zakładki jak aplikacje, umieszczając skróty do nich na pulpicie, pasku szybkiego uruchamiania i Menu Start. Do tego dochodzi wybór ciągle rosnącej liczby dodatków poszerzających funkcjonalność samego Chrome'a. Oprócz tego mogę z poziomu przeglądarki komunikować się ze znajomymi, zarządzać dokumentami, zdjęciami itd. (Korzystam z Chrome w wersji deweloperskiej, wydanie 4.0.302.3)
W redakcji nastąpił dość gwałtowny spór na temat pulpitu - Mariusz uznał, że jest on jednym z wyznaczników systemu operacyjnego. A czymże jest wybór najczęściej otwieranych okien w nowej karcie, jeśli nie pulpitem? Mogę tam zarządzać często odwiedzanymi stronami, ułożyć je w formie miniatur lub linków czy zmieniać ich kolejność. Mogę nawet zmienić "tapetę" zmieniając motyw przeglądarki; wspomnieć można jeszcze o iGoogle, gdzie mogę umieścić dowolnie wybrane przez siebie gadżety - pogodę, wiadomości, pocztę, żółtą karteczkę do notatek, czy cokolwiek innego.
Jeśli przenieść przeglądarkę Chrome na sprzęt (o którym już nieco wiemy), to mamy kompletny system. Warto na marginesie napomknąć, że system Chrome OS znajdować się będzie na początku jedynie na netbookach, które z natury swej i tak wykorzystywane są do raczej mało wymagających zadań.