Jak najlepiej wykorzystać wolny dzień od pracy? Nasi blogerzy, oprócz świętowania Dnia Niepodległości, starli się w wojnie na słowa. Wszystko zaczęło się od
kontrowersyjnego wpisu na Siećpospolitej Polskiej, gdzie
Linux został opisany jako "gniot w porównaniu do
Windows 7" i system, który nie nadaje się dla normalnych ludzi. Ta bezczelność nie wymagała długiego czasu oczekiwania na reakcję. Pod notką zaroiło się od komentarzy, zaś Linuxblogger
podniósł rękawicę i przedstawił swoje spojrzenia na system z pingwinem w tle. - Mam tez nadzieję, że więcej na tym portalu nie natrafię na slogany powtarzane od lat. Według mnie mówienie, że Linux jest substytutem Windowsa dla ubogich, jest na poziomie stwierdzenia "Windows jest do d*py!" - pisze Bartek Zasieczny.
Kolejną rundę wojny na słowa rozpoczął Mobilebloger, który przyjmując do wiadomości wszystkie argumenty za Linuksem zauważa dość ciekawy fakt. - Otóż nie wiem, czy zauważyliście, ale sprawa "Linuksa dla mas" już jest rozstrzygnięta. Wybaczcie, apostołowie Linuksa, niezależnie od tego, czy ten system jest lepszy, czy gorszy od Windows, konsumenci po prostu go na swoich komputerach nie chcą
- pisze Kostek
na swoim blogu. Retrobloger na sam koniec
rozstawia napaleńców po kątach twierdząc, że te systemy po prostu nie mogą ze sobą konkurować. - T
o szaleństwo, bo (tych - przyp. red.) systemów operacyjnych IMHO porównywać się nie da - komentuje Bartek Dramczyk. Nie zabrakło też
wtrącenia od Kwaśnego Jabłka, które jest przekonane o swojej wyższości nad ptakiem-nielotem i brudnymi, dziurawymi oknami. - Wystarczy przeczytać pierwsze zdanie z Wikipedii poświęcone hasłu Linux: "Linux- rodzina uniksopodobnych systemów operacyjnych opartych o jądro Linux" - snuje Pająk na swoim blogu.
I Wojna Blogowa w Aktach: Linux podbije Windows. Ile razy ja już to słyszałem? Z roku na rok wychodzą coraz to nowsze dystrybucje, którym z uwagą się przyglądam. Żadna nie oferuje mi ani jednego porządnego argumentu, bym porzucił system Microsoftu.
Linuksa otacza dosyć ciekawa i zabawna mitologia. Znajdziemy tam wiele klasyków typu: "Na Linuksa jest mało programów" czy "Linux jest trudny", jednak mój ulubiony to: "Linux - alternatywa dla ubogich".
Roztrząsanie, czy Linux nadaje się dla ZU (Zwykłego Użytkownika), czy nie nie ma sensu - eksperymentalnie dowiedziono, że ludzi e go po prostu nie chcą. Warunki były wymarzone, sytuacja idealna, a mimo to Pingwin przegrał z kretesem. Dlaczego?
Jeśli na chwilę zanurzymy się w historię Unixa i całej rodziny systemów uniksowych, czy będzie to *BSD, czy Linux i jego pochodne bardzo szybko możemy wyciągnąć jeden wniosek: Linux nigdy nie był systemem desktopowym.
Wpisując się w nurt ogólnoświatowych rozważań nad losami Pingwina, wypada powiedzie, że niedaleko pada jabłko od jabłoni.
Zobacz oryginalny tekst:
Redaktorzy CHIP-a idą na wojnę! Linux kontra Windows