Czego brakuje żołnierzom US Army na dzisiejszym polu walki? Okazuje się, że urządzenia do translacji i identyfikacji przeciwnika.
US Army chce C-3PO? Żołnierze potrzebują rozwiązania, które odseparuje głosy od szumów w tle, właściwie zinterpretuje i przetłumaczy na różne języki. A także zidentyfikuje konkretny głos z listy poszukiwanych osób. W skrócie - potrzebne jest coś w stylu robota protokolarnego C-3PO, którego znamy doskonale z sagi Star Wars. Warto przypomnieć, że postać z sagi George'a Lucasa potrafiła porozumiewać się w aż 6 milionach języków.
Pentagon nie ma jednak aż tak ambitnych planów. Jak informuje serwis Wired News, Amerykanie zamierzają opracować maszynę translacyjną, która tłumaczyłaby z 98 proc. dokładnością "tylko" w 20 różnych językach.
Szalone koty i szczury na usługach US Army DARPA (Defense Advanced Research Projects Agency), amerykańska agencja wojskowo-badawcza, właśnie tworzy aplikację Robust Automatic Translation of Speech (w skrócie RATS czyli szczury), która ma dokonywać tłumaczeń. W 2008 roku DARPA otrzymała 5.6 miliona USD na Madcata, zautomatyzowany system, który działał na laptopie lub PDA w celu przeprowadzania szybkich translacji tekstu. Teraz RATS ma dokonać tego samego z mową. Tak jak Madcat potrafił przetłumaczyć każdy napis, tak RATS ma skutecznie separować mowę z od szumów z 99 proc. dokładnością. "Szczury" mają też potrafić dokonać identyfikacji używanego języka (z 98 proc. dokładnością).
Wanted: Dead or Alive, czyli szczury będą szukać Bin Ladina Aplikacja RATS będzie też mogła służyć do innego zadania. W połączeniu z technologią rozpoznawania głosu, będzie identyfikować konkretne osoby, których poszukuje wojsko np. nieuchwytnego do tej pory Osamę bin Ladena.
Wojskowa wersja C3PO ma zostać ukończona w ciągu 18 miesięcy. Przypomnijmy też, że nad
podobną technologią pracuje też
Google, który chce żeby rozmowy przez telefon były automatycznie tłumaczone w czasie rzeczywistym.
Gwiezdne Wojny - jedenaście najlepszych przeróbek