Problem ten armia chce rozwiązań za pomocą testowanych właśnie technologii, łączących elementy
projektu Land Warrior (w skrócie rzecz ujmując - zestawu gadżetów na piechoty) z urządzeniami stworzonymi w ramach programu Common Controller, w ramach którego powstać ma "uniwersalny pilot zdalnego sterowania", dzięki któremu żołnierz mógłby sterować wieloma różnymi urządzeniami wspomagającymi go na polu bitwy.
Common Controller obecnie jest w stanie sterować dronem Class I Unmanned Aerial System (przez wojskowych zwanym
"latającą beczką piwa"), a także zrobotyzowanymi pojazdami Multifunctional Utility/Logistics Equipment i Small Unmanned Ground Vehicle. Urządzenie może też podłączyć się do sieci sensorów U-UGS (Urban Unattended Ground Sensors), czyli rozbudowanego systemu wykrywania intruzów. Problem polega na tym, że urządzenie obecnie działa wyłącznie na poziomie batalionu i wyżej. Nowy eksperyment - o długiej nazwie
Common Controller & Man Packable Network Interoperability and Network Evaluation Experiment - ma sprawdzić, czy ten system będzie wydajnie pracował gdy kontrolery trafią do rąk pojedynczych żołnierzy.
Podczas testów operator korzystający z Common Controller przejął kontrolę nad niewielkim robotem, który został następnie wysłany do domu, w którym mogły znajdowała się osoba podejrzewana o planowanie zamachu.
Robot zrobił zdjęcie tej osoby, a operator przesłał je - wraz z odpowiednim komunikatem - do znajdujących się nieopodal żołnierzy wyposażonych w sprzęt Land Warrior. Ci wkrótce później zatrzymali podejrzanego - bez problemów, bo od początku operacji mieli najświeższe informacje.
Oczywiście, w realnych działaniach nie będzie aż tak łatwo - ale eksperyment dobitnie pokazał, że możliwe jest łatwe przekazywanie informacji do konkretnych żołnierzy na polu walki. To może zupełnie zmienić sposób, w jaki wojsko korzysta z dronów czy robotów - możliwe będzie przekazywanie informacji na bieżąco do żołnierzy, których potrzebują aktualnych danych (obecnie informacje trafiają do sztabu, tam są analizowane i przetwarzane i dopiero później wracają na pole walki).
Pułkownik James McNulty, szef zespołu odpowiedzialnego za projekt Common Controller, mówi że eksperyment dowiódł trzech rzeczy: "Po pierwsze, jesteśmy w stanie dostarczyć informacje z dronów i sieci senserów bezpośrednio żołnierzom, którzy ich potrzebują. Po drugie, okazało się, że możemy nawiązać połączenia informacyjne pomiędzy plutonami i kompaniami, zaś po trzecie - że jesteśmy w stanie dostarczać niezbędne informacje w czasie rzeczywistym".
Pentagon stworzy świnie - zombie (a później zahibernuje żołnierzy) Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl