Tak jest - ktoś zadał sobie trud, przeprowadził badania i opracował model matematyczny opisujący przebieg hipotetycznego ataku zombie (temu tematowi poświęcono fragment wydanej właśnie książki o infekcjach i epidemiach). Czyli co prawdą wciąż nie wiemy co robić, gdy
w kierunku Ziemi zacznie zmierzać mordercza planetoida (co jest mało prawdopodobne, ale teoretycznie możliwe) - gdyby jednak zdarzył się atak zombie, będziemy przygotowani.
"Atak zombie najprawdopodobniej będzie katastrofalny w skutkach - chyba, że szybko podejmie się ekstremalnie agresywne działania przeciwko nieumarłym. Trzeba je eliminować szybko - inaczej znajdziecie się w poważny tarapatach" - napisali autorzy książki.
Moim zdaniem pomysł na takie badania narodził się po spędzeniu odpowiednio dużej liczby godzin na naukowych rozmowach suto podlewanych piwem. W pewnym momencie ktoś, kto zbyt długo zajmował się modelowaniem matematycznym epidemii, wpadł na pomysł rozszerzenia tych badań o zombie. A wtedy inni studenci zebrali się wraz z nim wokół komputera i zaczęli wspólnie tworzyć model ataku nieumarłych. Ostatnim etapem było wymyślanie, jak sprawić, by ów model mógł się do czegokolwiek komukolwiek przydać...
"Oczywiście, nie można tych analiz traktować dosłownie - dotyczą bowiem czegoś bardzo mało prawdopodobnego. Ale ten model może mieć całkiem realne zastosowania - np. opisywać tempo przyrostu członków ruchów politycznych czy rozprzestrzeniania się infekcji" - czytamy w dokumencie. Jasne...
Twórcy modelu skupili się na "współczesnych, filmowych zombie", które znacząco różnią się od tych znanych z opowieści o voo doo. "Uwzględniliśmy w nim możliwość kwarantanny oraz leczenia (niektórzy zarażeni ludzie mogą przeżyć). Ale z analiz wynika, że skuteczna jest tylko jedna strategia zwaczania zombie - gwałtowne eliminowanie ich. Jeśli ataki będą odpowiednie często i skuteczne, możliwe jest usunięcie wszystkich zombie. Oczywiście, niezbędne będą do tego odpowiednie zasoby" - czytamy w opracowaniu.
A co, jeśli nie będziemy działali wystarczająco szybko? "Jeśli nie będziemy działać odpowiednio agresywnie, szybko spełni się scenariusz dnia zagłady. Cywilizacja jaką znamy, zniknie - wszyscy ludzie zostaną zarażeni lub zabici. Normalny cykl życia człowieka - narodziny i śmierć - dostarczy zombie dość materiału do jedzenia i tworzenia nowych osobników.
Jaki jest najważniejszy wniosek z powyższej opowieści? Wygląda na to, że życie matematyków wcale nie jest takie nudne...
Na dołączonej grafice widać wzór opisujący atak zombie: wartość S to liczba osób teoretycznie podatnych, Z - liczba zombie, zaś R - liczba wyeliminowanych zombie. Z wyliczeń wynika m.in. że liczące 500 tys. mieszkańców miasto zostanie w 100% opanowane przez nieumarłych w zaledwie 3 dni.
Więcej informacji: "When Zombies Attack!: Mathematical Modelling of an Outbreak of Zombie Infection," by Philip Munz, Ioan Hudea, Joe Imad and Robert J, Smith? (w
"Infectious Disease Modelling Research Progress")
Pentagon nie pomoże w wykryciu zabójczych asteroid Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl