Technologie.gazeta.pl

Antypiraci chcą zaoszczędzić

Joanna Sosnowska
22.02.2010 17:56
A A A Drukuj
Piractwo fot. Wikipedia
Na początku lutego w Australii miała miejsce rozprawa sądowa, jakich właściwie wiele - dostawca usług internetowych wygrał z organizacją antypiracką. Sąd zadecydował, że ISP nie może ponosić odpowiedzialności za poczynania swoich użytkowników, którzy ściągają z Sieci nielegalne pliki. Teraz okazuje się, że organizacja antypiracka woli wrócić do sądu i odnowić postępowanie niż zastosować się do zatwierdzonego już wyroku.
O całej sprawie pisaliśmy już pobieżnie w tekście Starcia sądowe - antypiraci vs dostawcy usług internetowych. Pobieżnie, ponieważ wyrok uniewinniający dla iiNet, dostawcy Internetu, nie był zaskakujący. Sąd uznał, że firma nie może zostać obarczona odpowiedzialnością za postępowanie swoich klientów i nakazał organizacji antypirackiej AFACT (Australian Federation Against Copyright Theft) poniesienie kosztów procesu (ponad 5 milionów dolarów). Organizacja jednak chwyciła się ostatniej deski ratunku i odmawia wypłaty należnej sumy, chcąc ponownego rozważenia sprawy.

Przegrana bitwa nie oznacza przegranej wojny

Rzeczniczka AFACT Rebecca Tabakoff w rozmowie z serwisem ZDNet oświadczyła, że w sądzie przegrali jedynie częściowo, a niektóre ich twierdzenia były całkowicie zgodne z prawdą. Chodzi między innymi o zagadnienie samego udostępniania/ pobierania nielegalnych plików w Internecie. iiNet miał w sądzie zaprzeczyć, jakoby jego klienci udostępniali pirackie pliki w sieci BitTorrent, gdy w istocie takie praktyki miały miejsce. AFACT stwierdził więc, że skoro teoretycznie nie przegrał na wszystkich frontach, to może domagać się zmniejszenia nałożonej nań kary.

Czy ISP może łamać prawa autorskie?

AFACT reprezentuje około 30 wytwórni, w tym między innymi Universal Pictures, Warner Bros, 20th Century Fox, Paramount Pictures, Sony Pictures Entertainment czy Disney. Sąd stwierdził, że użytkownicy iiNet faktycznie naruszali prawa autorskie, a sam dostawca miał tego świadomość i nie przedsięwziął żadnych kroków. W dalszym ciągu wywiązywał się z umowy ze swoimi klientami, dostarczając im internet. Jednak sędzia uznał, że winą za łamanie prawa nie można obarczać dostawcy.

Argument, że iiNet wiedział o naruszaniu praw autorskich przez swoich klientów jest jednym z tych podnoszonych teraz przez AFACT. Do 25 lutego organizacja antypiracka musi zadecydować, czy będzie składać apelację. Rzeczniczka w rozmowie z serwisem ZDNet mówiła, że decyzja taka jeszcze nie zapadła; ale biorąc pod uwagę zaawansowane rozważania, jest wielce prawdopodobne, że tak właśnie się stanie.

Więcej informacji: ZDNet.com.au

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      4 głosy