Technologie.gazeta.pl

Kryzys dotknął Wikileaks - "wojownicy prawdy" wstrzymują działalność

Daniel Cieślak
02.02.2010 10:54
A A A Drukuj
Wikileaks Wikileaks.org
Amerykański serwis Wikileaks - specjalizujący się w publikowaniu dokumentów ujawniających najróżniejsze ciemne sprawki rządów, firm i instytucji - właśnie zawiesił działalność. Powód tej decyzji jest prozaiczny: zabrakło pieniędzy. Przedstawiciele serwisu już w grudniu alarmowali, że mają problemy z zebraniem 200 tys. USD potrzebnych na kolejny rok działania - niestety, do tej pory zebrali jedynie 130 tys.
Dlatego też podjęto decyzję o wstrzymaniu działalności serwisu - dzięki temu jego twórcy mogą się skupić na gromadzeniu niezbędnych pieniędzy. W wariancie minimum brakuje już tylko 70 tys. USD. Ale to przydałoby się znacznie więcej, bo 200 tys. USD wystarczy na samo prowadzenie serwisu, bez wypłacania pensji pracownikom. Tak naprawdę potrzebnych jest co najmniej 600 tys. USD.

Nazwanie ludzi odpowiadających za prowadzenie serwisu Wikileaks "wojownikami prawdy" może wydawać się pewną przesadą... ale naszym zdaniem to porównanie wcale nie jest na wyrost. Serwis od 2006 r. specjalizuje się w publikowaniu informacji, które inni woleliby zachować w tajemnicy - to na tej stronie po raz pierwszy pojawiły się doniesienia o nielegalnych działaniach amerykańskich żołnierzy w Iraku czy o skandalicznym traktowaniu więźniów w Guantanamo.

Wikileaks jest czymś w rodzaju hyde parku dla tzw. whistleblowerów. W języku polskim nie ma, niestety, odpowiedniego odpowiednika tego terminu - w skrócie rzecz ujmując, whistleblower to osoba, która w dobrej wierze ujawnia jakieś tajne informacje, świadczące o nielegalnych czy nieetycznych działaniach innych osób, firm, rządów itp. whistleblower nie ma nic wspólnego z donosicielem - słowo to ma zdecydowanie pozytywne konotacje (whistleblower ma z definicji dobre intencje - jego działania służą interesowi ogółu). Wikileaks zapewnia (czy raczej: zapewniał) takim informatorom możliwość anonimowego opublikowania swoich rewelacji - serwis robił to zwykle po gruntownym sprawdzeniu wiarygodności owych informacji czy dokumentów.

Obecnie na stronie głównej Wikileaks.org znajdziemy jedynie komunikat informujący, że serwis wstrzymał działalność. Przedstawiciele organizacji Sunshine Press (do której należy witryna) dodają też, że mają gotowy do publikacji kolejny zestaw sensacyjnych dokumentów - dotyczących m.in. nieuczciwych działań banków, wojny w Iraku, Chin oraz ONZ. Pojawią się na stronie gdy tylko wznowi ona działalność - o ile, rzecz jasna, zebrane zostaną niezbędne pieniądze (w serwisie znaleźć też można informacje, jak przekazać darowiznę).

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      7 głosów

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!