Według członka jednego z największych zespołów ostatnich dwóch dekad, piractwo wcale nie zabija muzycznej branży. "Pewna część mnie uważa, że nielegalne ściąganie z sieci jest tylko bardziej zaawansowaną formą tego co robiliśmy w latach 80-tych czyli hometapingu" - zaznaczył w niedawnym wywiadzie podczas konferencji MIDEM. "Jeśli komuś spodoba się muzyka danego wykonawcy to pójdzie kupić płytę, bilet na koncert, koszulkę lub też w inny sposób pomoże zarobić artyście" - dodaje O'Brien.
Wspomniany hometaping to nic innego jak zgrywanie muzyki z radia na kasetę magnetofonową. Swego czasu skala tego zjawiska doprowadziła do szeregu kampanii propagujących
hasła "Hometaping Zabija Muzykę". Podobnych sloganów używa dzisiaj IFPI w kontekście internetowego piractwa.
Ponadto O'Brien zwrócił również uwagę na problem nieprzystosowania działań dużych wytwórni do wymagań nowego cyfrowego rynku. Jego zdaniem, aby móc rywalizować z piratami, powinny one jak najszybciej wdrożyć nowy model dystrybucji muzyki w sieci.