Technologie.gazeta.pl

Chiny atakują Departament Obrony USA?

Joanna Sosnowska
20.11.2009 14:15
A A A Drukuj
fot. Wikipedia
Na ręce Kongresu amerykańskiego złożono ostatnio raport, sporządzony przez U.S.-China Economic and Security Review Commission. Wynika z niego, że w ostatnim czasie znacznie wzrosła liczba ataków cybernetycznych przeprowadzanych z Państwa Środka na Departament Obrony USA. Wzrost szacuje się nawet na 60 procent.
Według danych przytaczanych w raporcie, w ciągu pierwszej połowy 2009 roku, amerykański system obrony atakowany był 43 785 razy. To duży wzrost, jak zauważa PC World, w całym roku 2008 przypadków takich było bowiem 54 640. Jeśli liczba ataków utrzyma się na dotychczasowym poziomie, oznaczać to będzie wzrost o 60 procent.

Kosztowne ataki

Liczba ataków cybernetycznych na Stany Zjednoczone rośnie stopniowo od 2008 roku. Spora ich część zdaje się pochodzić z Chin. "Znaczna liczba zarówno poszlak, jak i dowodów wskazuje na to, że za działaniami tymi stały chińskie władze" czytamy w raporcie. Koszty przeciwdziałań takim akcjom szacuje się na 100 milionów dolarów - tyle przynajmniej wydało wojsko na odpieranie zagrożeń cybernetycznych między wrześniem 2008 a marcem 2009. Rzecznik amerykańskiego Departamentu Obrony nie skomentował na razie tych doniesień.

Czy to faktycznie chińska agresja?

PC World zauważa, że ataki na systemy obronne od lat się zwiększają. W 2000 roku zanotowano zaledwie 1 415 przypadków. serwis przytacza wypowiedź Chrisa Poulina - odpowiedzialnego za sprawy bezpieczeństwa w Q1 Labs oraz byłego pracownika wywiadu w siłach lotniczych - który stwierdził, że tak znaczny wzrost należy zapewne przypisywać lepszym sposobom wykrywania i identyfikowania wirtualnych zagrożeń. Liczby, którymi teraz dysponuje Departament Ochrony są po prostu teraz bardziej dokładne, niż były 9 lat temu. A co do "chińskich ataków", to należy wobec nich być nieco sceptycznym - ze względu na zdecentralizowaną naturę Internetu bardzo trudno stwierdzić, kiedy atak faktycznie pochodzi z Chin, a kiedy kierowany jest przez chińskie serwery z innego miejsca. Poulin mówił, że wielu jego klientów zauważa ataki pochodzące z Chin, Korei Północnej, czy Środkowego Wschodu. Dodał, że ponieważ chiński rząd stara się przejąć kontrolę nad korzystaniem z Internetu w kraju, to równie dobrze mógłby je zdusić w zarodku. Lub je kontrolować.

Czy grozi nam globalna wojna w cyberprzestrzeni?

Przeczytaj pełną treść raportu

Źródło: PC World

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      4 głosy

    Komentuj, dodawaj zdjęcia i znajomych!