Google Wave - rekordowe zainteresowanie Google Wave to nowa platforma komunikacyjna Google, która ma łączyć w sobie opcje komunikatora, maila, oraz portali społecznościowych.
Zaproszenia dla testerów Google Wave ruszyły już ponad miesiąc temu - dopuszczono do nich 100 tys. osób, z których każda mogła zaprosić 8 swoich znajomych. Zainteresowanie projektem przeszło nawet oczekiwania Google, ich przedstawiciele mówili, że z powodu bardzo dużej aktywności użytkowników serwery często są przeciążone. W sieci pojawiło się zatem mnóstwo próśb o wysłanie zaproszenia do Google Wave. Oferowano je również oczywiście
na Allegro.
Google Wave - tylnymi drzwiami Sieć pod kątem nowych zagrożeń często monitorowana jest przez specjalistów ds. bezpieczeństwa różnych
firm produkujących oprogramowanie antywirusowe. Oni też zwrócili uwagę na plik "googlewaveinvitegenerator.exe". Pojawiający się często w linkach obiecujących zaproszenie do Google Wave, w istocie instaluje na komputerze zdesperowanego użytkownika konia trojańskiego o nazwie Backdoor.Tidserv. W efekcie przestępcy mogą mieć dzięki niemu dostęp do danych z zainfekowanych maszyn. "W ataku na markę Google cyberprzestępcy po raz kolejny wykorzystują metodę podszywania się pod znane firmy i instytucje w celu wyłudzenia danych. Wybrano Google Wave ze względu na popularność towarzyszącą nowej platformie, a także na pozycję samej marki"- stwierdził Maciej Iwanicki, ekspert firmy Symantec. Wtóruje mu Łukasz Nowatkowski z
G DATA: "Cyberprzestępcy wykorzystując Google Wave chcą uzyskać jak największy zasięg ataku. Posługiwanie się wiarygodną marką ułatwia im to zadanie. Dzisiaj skala ataków w porównaniu z do poprzednich lat jest kilkukrotnie wyższa. Internauci aby uniknąć przykrych niespodzianek powinni zachowywać czujność i nie brać udziału w podejrzanie korzystnych ofertach".
Google Wave, czyli dokumenty, e-mail i komunikator Google Wave będzie miało własny sklep z aplikacjami Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl