Cameron Diaz i Mike Myers mogą być pierwszymi z celebrytów, którzy zostaną dotknięci nową "antyspołecznościową klauzulą" zawartą w kontraktach podpisywanych z wielkimi studiami filmowymi - podaje serwis Cnet.
Shrek 4 ofiarą Hollywood - Cameron Diaz i Mike Myers zakneblowani? Podobno szefowie Dream Works zabronili Cameron Diaz i Mike'wi Myersowi korzystania z serwisu mikroblogowego Twitter w celu ochrony przed przeciekami. Para aktorów ma podkładać głosy w czwartej części popularnego Shreka, która pojawi się na ekranach kinowych w przyszłym roku.
Hollywood broni dostępu do informacji Hollywood Reporter niedawno poinformował, że zwiększa się liczba kontraktów zawierających nowe treści, specjalnie wycelowane w serwisy społecznościowe. Studia mają nadzieję, ze to powstrzyma niekontrolowane wycieki tajnych informacji o filmach, które są w produkcji. Nowe klauzule mogą być reakcją na ostatnie przecieki pochodzące od celebrytów takich jak Paula Abdul, która ogłosiła niedawno na Twitterze swoją decyzję odejścia z programu "American Idol", zaskakując tym samym szefów koncernu Fox.
DreamWorks i Disney wprowadzają antyspołecznościową klauzulę? Pojawiły się pogłoski, że nie tylko DreamWorks, ale i Disney dodał już specjalne klauzule do nowych kontraktów z aktorami. Klauzula z umowy Disneya podobno zawiera zdanie, że aktor nie powinien udostępniać informacji przez serwisy interaktywne takie jak
Facebook, Twitter lub jakiekolwiek inne sieci społecznościowe czy osobiste blogi. Na razie jednak Disney i DreamWorks nie potwierdziły tego, że klauzula faktycznie istnieje. Oba studia nie udzieliły wyjaśniającego komentarza w tej sprawie.
Hollywood kontra serwisy społecznościowe Jak szeroko będzie używana antyspołecznościowa klauzula? Tego nie wiadomo. Podobno niektóre studia filmowe domagają się odgórnego blokowania profili gwiazd filmowych w serwisach społecznościowych. Jednak na razie to tylko plotki.
Komentarz Działania studiów filmowych nie są właściwie zaskakujące. Niedawno w filmie Terminator: Ocalenie twórcy musieli zmienić zakończenie, gdyż w czasie prac na filmem wyciekło ono do sieci. Niestety zakończenie finalnie umieszczone w filmie jest okropnie słabe. Ale nie od dzisiaj tak się dzieje. Informacje wyciekały nawet w czasach przed internetem. Warto przypomnieć słynną kwestię kontynuacji Gwiezdnych Wojen czyli Imperium kontratakuje, w którym twórcy filmu w scenariuszu zawarli fałszywą wersję kluczowej sceny. W wielkim finale Darth Vader mówił, że to Obi-Wan Kenobi jest ojcem Luke'a Skywalkera. Dopiero potem nagrano właściwą wersję, w której Vader przyznaje się, że to on jest ojcem Luke'a. Tak , ludzie sa spragnieni ciekawostek o filmach.
Hollywood zawsze walczył w z wyciekiem poufnych informacji. To całkiem zrozumiałe. Ale z drugiej strony czy akurat atak na media społecznościowe - które świetnie nadają się do celów promocyjnych - to faktycznie dobry pomysł? Mam co do tego duże wątpliwości.
IMDb (serwis o filmach) jest starszy niż przeglądarki internetowe NVIDIA Quadro pomaga w obróbce filmów Star Trek i Terminator Ocalenie Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl