Światłowód azjatycki łączy prawie wszystkie kraje tego regionu.
Thaivisa podaje, że uszkodzenia zostały spowodowane przemieszczeniem się podmorskiego gruntu.
Szmaragdowe zniszczenia Tajfun Morakot (po tajsku "szmaragd") od 8 sierpnia szalał nad Azją Południowo-wschodnią. Według informacji podawanych przez
The Standard do głównych uszkodzeń kabla doszło, gdy Morakot uderzył we wschodnie wybrzeże Tajwanu, a następnie gdy przesunął się dalej, na drugą stronę wyspy. Awaria światłowodów zakłóciła komunikację między Tajwanem, Chinami, Hong Kongiem, a także Singapurem oraz Filipinami. Połączenia zostały już częściowo przywrócone, skorzystano bowiem z zapasowych systemów i przekierowano ruch na nienaruszone kable. O uszkodzeniu linii informowały firmy Taiwan's Chunghwa Telecom Co. (CHT), Singapore Telecommunications Ltd. (Z74.SG), Philippines' Globe Telecom Inc. (GLO.PH), Japan's
NTT DoCoMo Inc. (9437.TO), KDDI Corp. (9433.TO), and South Korea's KT Corp. (KTC).
Uszkodzenie światłowodu dwa razy się nie zdarza Firmy telekomunikacyjne podają, że uszkodzenia mogły być znacznie większe. Wyciągnięto jednak wnioski z
trzęsienia ziemi, które nawiedziło południowe wybrzeże Tajwanu w grudniu 2006 roku. Od tamtego czasu zaczęto stosować wyjścia awaryjne, poprzednio utracono bowiem całkowicie łączność na kilka dni. Starszy
analityk firmy
Ovum Matt Walker stwierdził w swoim raporcie, że na tym przykładzie widać jak wielki postęp poczyniła Azja w międzynarodowych sieciach łączności w ciągu zaledwie kilku lat. Walker dodaje, że przyszłe inwestycje światłowodowe mają uwzględniać miejsca podatne na katastrofy naturalne, więc kable prowadzone będą przez bardziej bezpieczne terytoria.
Światłowód - globalna sieć, globalna zależność Thaivisa podkreśla, że zajście w Azji wskazuje na globalną zależność od stanu kilku kabli leżących na dnie morza. Większość bowiem światowych danych internetowych oraz połączeń telefonicznych transmitowanych jest w formie wiązki światła setkami światłowodów pokrywających powierzchnię Ziemi.
Naprawa linii może trochę potrwać, choć w tej sprawie występują sprzeczne informacje. PCWorld twierdzi, że szkody już powinny być usunięte. Thaivisa cytuje prezesa Chunghwa Telecom, Leng Tai-feing'a, który mówi, że może to potrwać od miesiąca do dwóch. The Standard z kolei powołuje się na słowa Chen Hui-yen, także z Chunghwa Telecom, która stwierdza, że nie jest w stanie podać przybliżonej daty naprawy szkód.
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl