Wśród oskarżonych jest niejaki Albert Gonzalez z Miami, któremu już wcześniej przedstawiono podobne zarzuty w sprawie kradzieży danych 40 mln kart płatniczych z sieci firmy TJ Maxx.
Autorzy pozwu twierdzą, że włamania do Heartland i kilku innych firm to największa hakerska operacja w historii amerykańskiego sądownictwa. Trzech mężczyzn oskarżono o zorganizowanie i przeprowadzenie włamania do sieci pięciu firm (trzech wymienionych powyżej oraz dwóch, których nazwy nie znalazły się w pozwie).
Co ciekawe, w toku śledztwa ustalono, że Gonzalez (w Internecie posługujący się pseudonimami "segvec" i "soupnazi") i jego kompanii potencjalnych celów ataku szukali na... liście 500 największych firm magazynu Fortune. Podczas przygotowań do swojej operacji często odwiedzali też różne supermarkety i obserwowali, z jakich terminali płatniczych oraz urządzeń sieciowych korzystają dane firmy.
Wszystkie przeprowadzone przez nich ataki były dość podobne - mężczyźni włamywali się do sieci firmowej przez jakiś błąd w zabezpieczeniach (np. źle skonfigurowane zabezpieczenia
WiFi) i instalowali w systemie oprogramowanie do przechwytywania danych.
Skradzione numery kart wykorzystywali sami (np. do zakupów w Internecie), a także sprzedawali innym grupom przestępczym. Dwóch Rosjan i Amerykanina oskarżono o włamania do systemu informatycznego, oszustwa, kradzież tożsamości, udział w organizacji przestępczej oraz uszkodzenie systemów informatycznych. Jeśli zostaną uznani za winnych wszystkich przestępstw, grożą im wyroki sięgające 35 lat więzienia oraz nawet 1,25 mln USD grzywny.
Hakerzy ukradli połączenia warte 55 mln USD Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl