Źródłem tych informacji jest Max Kelly,
dyrektor ds. bezpieczeństwa Facebooka. Cytowany jest on już przez kilka portali, włączając w to
Cnet czy
Gizmondo .
Cyxymu Cyxymu, czyli po polsku Suchumi, to stolica Abchazji, de nomina autonomicznej republiki Gruzji, de facto niezależne (nieuznawane) państwo. Uważa się, że to właśnie bloger, który poruszał niewygodne dla niektórych tematy, stał się przyczyną ataków na Twitter i Facebook. "To był jednoczesny, zmasowany atak który miał sprawić, by jego głos nie był słyszany. Szukamy źródła ataków i mamy nadzieję, że znajdziemy odpowiedzialnych aby pociągnąć ich do odpowiedzialności" oznajmił Kelly. Przedstawiciel Facebooka odmawia komentarzy i nie chce spekulować, kto może stać za całą akcją. Stwierdził tylko, że należy zadać sobie pytanie, kto najbardziej by na tym skorzystał.
Wszyscy za jednego Strona
Suchumiego na LiveJournal jest dalej niedostępna, podobnie jak
jego profil na Facebooku, choć przedstawiciele portalu twierdzą, że osoby z jego regionu nie mają problemów z wyświetlaniem.
Google był w stanie zminimalizować ataki na swoje strony, takie jak
Blogger czy
YouTube. Konta blogera wysyłały też maile ze spamem, za co Gruzin przeprasza na jednej ze swoich stron. "Ludzie, którzy przygotowali ten atak z całą pewnością są zdeterminowani i dysponują dużymi zasobami.." twierdzi Kelly.
Komu Abchazja solą w oku? "To oczywiste, że atak wymierzony był we mnie i Gruzinów" pisze Suchumi. Czy jego pro-abchaskie poglądy faktycznie mogły spowodować globalny zastój wielkich portali społecznościowych? Bloger pisze o Abchazji, Gruzji, o konflikcie który od lat toczy się na tych terenach.
Suchumi pamięta. Na jego
koncie na Twittterze można przeczytać, że to zapewne KGB próbuje zamknąć mu usta. Czy faktycznie jest to spisek mający na celu uciszenie niewygodnego blogera? Czy może chęć zwrócenia uwagi na mały zakątek świata, w którym nie dzieje się najlepiej?
"...Legenda głosi, że człowiek, który spotka rzekę śpiącą na skłonie góry, będzie mógł poprosić ją o spełnienie swoich pragnień i marzeń. Jeśli ty spotkasz taką rzekę, to poproś ją o spełnienie tylko dwóch pragnień: po pierwsze, niech rzeka sprawi aby w szczęściu i dostatku żyła nasza kraina Abchazja, po drugie niech w szczęściu i spokoju żyje matka twoja. Bo nie może być na świecie nic ważniejszego i nic piękniejszego ponad te dwa pragnienia...". (Z toastów abchaskich.)
Czytaj więcej na
technologie.gazeta.pl