Technologie.gazeta.pl

The Pirate Bay: zmienia się wszystko... i nic?

Mariusz Koryszewski
09.07.2009 08:42
A A A Drukuj
Pirate Bay fot. Pirate Bay
  • The Pirate Bay
Jak dokładnie będzie wyglądać serwis Pirate Bay po zakupie przez firmę Global Gaming Factory X, która zamierza płacić legalnym właścicielom udostępnianych treści? Szef tej firmy Hans Pandeya powiedział, że Pirate Bay będzie teraz zarabiać m.in. na reklamach oraz... pobierać opłaty od użytkowników za ściąganie plików. Jednak z drugiej strony zasadniczo nic ma się nie zmienić w Zatoce Piratów. Jaka jest więc przyszłość Pirate Bay?
W serwisie PaidContent pojawił się wywiad z Hansem Pandeya, szefem firmy Global Gaming Factory X, która zakupiła Pirate Bay. Jakie firma ma plany w stosunku do Zatoki Piratów?

Pirate Bay ma być Microsoftem świata p2p?

Jaki jest cel, stawiany przed nową odsłoną Pirate Bay?

- Sprawić, by Zatoka Piratów stała się "Microsoftem świata p2p - mówi Pandeya.

Szef Global Gaming Factory X podał, że z samych reklam na stronie, firma ma zarabiać ok. 40 milionów miesięcznie.

Nowa technologia p2p - mniejsze korki w sieci

- Technologia współdzielenia plików jest przestarzała, a nowa generacja p2p jest już dostępna - twierdzi Pandeya.

Pandeya uważa, że można zredukować koszt ruchu p2p dla dostawców internetu. Jak? Wystarczy sprawić, by użytkownicy p2p ściągali dane głównie od użytkowników znajdujących się blisko nich, a nie od tych z drugiego końca świata.

Zapłacą użytkownicy, którzy nie udostępniają plików

Pandeya powiedział też, że firma wprowadzi opłaty dla użytkowników ściągających pliki, ale tylko tych, którzy nie udostępniają plików po ich ściągnięciu.

Pandeya przewiduje, że ci co do tej pory najwięcej udostępniali plików, cel numer 1 niezliczonych pozwów prawnych na całym świecie, staną się teraz "wielkimi generatorami zysków, wielkimi zwycięzcami" (jak nazwał ich Pandeya) na nowym serwisie Pirate Bay.

Pirate Bay - nic się nie zmienia?

Najważniejszą rzeczą dla udostępniających pliki na Pirate Bay jest to, że nic właściwie się nie zmienia.

- Jeżeli zaczniemy zmieniać Pirate Bay, to użytkownicy po prostu przejdą do innego serwisu - wyjaśnia Pandeya.

Umowy z legalnymi właścicielami treści

Pirate Bay będzie płacić legalnym właścicielom treści udostępnianych w serwisie. Pandeya ma nadzieję, że uda się podpisać umowy na legalne treści z wielkimi firmami z branży rozrywkowej - tak jak udało się to już w przypadku iTunes, Spotify i Nokii. Pandeya uważa, że może się nawet zgodzić na wprowadzenie zabezpieczeń DRM, dodając jednocześnie, że jeżeli odpowiednio się zrekompensuje straty dla firm, nie będą się one martwić o zabezpieczanie treści.

Komentarz

Czy nowemu, legalnemu serwisowi Pirate Bay się uda? Wciąż jest wielka niepewność co do tego, jak ma wyglądać nowa Zatoka Piratów. Global Gaming Factory X twierdzi, ze zalegalizuje serwis Pirate Bay, a jednocześnie będzie on przynosić duże dochody. I to wszystko zapewniając, że "nic się nie zmieni" dla użytkowników udostępniających pliki... Ciężko to będzie pogodzić. Ale legalna Piracka Zatoka wydawała się jeszcze niedawno zupełnym absurdem, a dzisiaj... Może nabywcy Pirate Bay uda się wykonać ten efektowny szpagat - by coś zmienić, a zarazem nic nie zmieniać.... Jeżeli wszystko będzie wyglądać tak, jak to opisuje Pandeya, to Pirate Bay ma szansę odnieść sukces i powstrzymać ucieczkę użytkowników z tego serwisu.

The Pirate Bay został sprzedany - koniec pirackiej odysei

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      16 głosów

    PYTANIE Co myślisz o legalnym Pirate Bay?

     Podoba mi się - zostaję na tym serwisie
     Już korzystam z innych wyszukiwarek torrentowych
     To koniec Pirate Bay - Zatoka Piratów nie może być legalna
     Jeżeli będzie tak, jak obiecują, to zostanę na Pirate Bay
     Trudno powiedzieć