Technologie.gazeta.pl

Internet zwolnił po śmierci Michaela Jacksona...

Mariusz Koryszewski
26.06.2009 13:16
A A A Drukuj
Michael Jackson w Warszawie, 27.05.1997 r. Fot. JERZY GUMOWSKI
  • Google Trends
  • Google Trends
Internet znacząco zwolnił w chwili, gdy ludzie na całym świecie zaczęli sprawdzać w sieci informacje o śmierci gwiazdora pop, Michaela Jacksona.
Jak podaje serwis BBC, gigant wyszukiwania Google potwierdził, że kiedy pojawiły się pierwsze doniesienia o śmierci Jacksona, wyglądało to tak, jakby Google doznał prawdziwego ataku. Miliony ludzi, którzy wpisywali do Google nazwisko amerykańskiego gwiazdora, zamiast listy wyników wyszukiwania ujrzało stronę z informacją o błędzie.

- To prawda, że niektórzy użytkownicy Google News doświadczyli trudności z dostępem do wyników wyszukiwania odnoszących się do Michaela Jacksona i zobaczyli stronę błędu - potwierdził Gabriel Stricker z Google.

Wszystko to działo się mniej więcej w okresie, gdy oficjalnie stwierdzono śmierć popularnego piosenkarza. Michael Jackson zmarł wczoraj o godz. 23.26 polskiego czasu.

Nie tylko Google stał się ofiarą Jacksona

Ale nie tylko Google został sparaliżowany śmiercią Jacksona. Padł również serwis mikroblogowy Twitter. Zanim padły serwery Twittera, usługa TweetVolume podawała, że fraza "Michael Jackson" pojawiła się już w ponad 66.5 tys. aktualizacji kont Twittera - informuje serwis BBC. Według wstępnych danych z serwisu Trendrr, który śledzi aktywność w portalach społecznościowych, liczba postów na serwisie Twitter zawierająca frazę "Michael Jackson" wynosiła ponad 100 tys. na godzinę.

Jackson tak popularny jak Iran

To oznacza, że śmierć Jacksona stała się przynajmniej równie popularna jak ostatnie protesty w Iranie. Jak podaje BBC, od 16 czerwca liczba postów na Twitterze dotycząca protestów w Iranie zaczęła się od ok. 100. tys. na godzinę, a potem sięgała nawet do 220 tys. postów na godzinę.

Wczesne raporty o śmierci Jacksona wywołały również zamieszanie i wiele zmian na stronie Wikipedii, dotyczącej Michaela Jacksona.

Ponadto serwis BBC również poinformował, że zwolnienie sieci zanotowano na takich serwisach jak AOL, CBS, CNN, MSNBC i Yahoo.

Komentarz

To kolejny raz, gdy posady internetu się chwieją, gdy następuje jakieś ważne wydarzenie. Potwierdza się też prawda, że żyjemy w czasach, gdy śmierć jednego gwiazdora pop może stać się najważniejszym wydarzeniem dnia na świecie. W przyszłości należy spodziewać się coraz częstszych przestojów internetu, bo ludzie najczęściej korzystają dzisiaj właśnie z sieci, gdy chcą zweryfikować najnowsze doniesienia. Google, Twitter i inni nie będą więc mieli łatwo.

Iran: zanim wszyscy dostaniemy Twitter-gazmu...

Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl

Zobacz więcej na temat:

    Podziel się

    • Ocena:

      • słabe
      • nic specjalnego
      • dobre
      • bardzo dobre
      • znakomite

      2 głosy

    PYTANIE Czy szukałeś w Google informacji o śmierci Michaela Jacksona?

     Tak, od razu
     Nie, nie interesuje mnie to
     Szukałem w innych źródłach