Sąd w Pampelunie orzekł że oskarżony który ściągnął ponad 3 tys. filmów nie złamał prawa, ponieważ nie przyniosły mu one żadnych dochodów.
Sędzia przyznał że mężczyzna ściągnął filmy bez zgody osób posiadających do nich prawa autorskie. Jednocześnie zaznaczył, że ściągnięte pliki były oskarżonemu potrzebne jedynie do użytku własnego i nie uzyskał w skutek tego typu działań żadnych przychodów, w związku z tym o przestępstwie nie mogło być mowy.
To nie pierwszy raz kiedy hiszpański sąd opowiada się po stronie ściągających i udostępniających w sieci chronione prawem autorskim pliki. W 2006 roku doszło do uniewinnienia właściciela popularnej w tamtym kraju strony z linkami do plików w sieci
P2P. Wtedy również kluczowy był brak zysków oskarżonego.
Ustawa regulująca ochronę praw autorskich w Hiszpanii budzi wiele kontrowersji na arenie międzynarodowej. USA już zaapelowało do hiszpańskiego rządu o jej natychmiastową zmianę, oferując nawet własną pomoc przy konstrukcji nowej ustawy.
Śledź ten temat na bieżąco