- Nie potrzebujesz telewizji, radia, nawet nie musisz czytać gazet. Potrzebujesz tylko internetu - mówi Charles Pitts z San Francisco, który od dwóch lat jest bezdomny. Przypadek Charlesa Pittsa pokazuje, że cyfrowa przepaść to fikcja - twierdzi WSJ. Okazuje się, że bezdomni mimo swojej trudnej sytuacji nadążają za nowinkami technologicznymi. Wiele osób mieszkających w samochodzie lub pod mostem ma dostęp do internetu. Ze zdezelowanych laptopów łączą się z internetem za pomocą darmowych hotspotów, od których roi się w centrach wielkich miast.
Wielu bezdomnych ściąga z internetu filmy tak jak pięćdziesięcioletni Michael Ross, który jest już bezdomnym 15 lat. W bibliotece miejskiej podłącza się przez Ethernet do sieci i ściąga najnowsze produkcje. Z kolei Robert Livingston za 25 dolarów wykupił konto na Flickru, gdzie wrzuca zrobione przez siebie zdjęcia.
Istnieje nawet forum bezdomnych. Założone dwa lata temu forum liczy 140 członków.
Śledź ten temat na bieżąco