W zeszłym roku rząd Donalda Tuska przedstawił plan "
Komputer dla ucznia", który zakładał, że do 2010 roku gimnazjaliści otrzymają laptopy, które miałyby im pomóc w nauce. Przewidywano, że każdy gimnazjalista otrzyma komputer na trzy lata. Po tym czasie sprzęt będzie mógł przejść na własność młodego absolwenta.
Aby jednak pomysł zaczął sprawnie funkcjonować potrzebne byłe pieniądze nie tylko na same komputery, ale też m.in. na serwis i szkolenia dla nauczycieli. Do tej pory przeszkolono 30 tys. pedagogów, co kosztowało 16 mln zł - informuje
Polska The Times.
W zamian za rezygnację z laptopów, rząd chce pomóc w informatyzacji szkół. Pomysł ten ma głównie polegać na wyposażeniu placówek w dodatkowe komputery i podłączenie ich do internetu. Dzisiaj na jeden komputer przypada 11 uczniów, a dostęp do szybkiego bezprzewodowego internetu ma tylko 2 proc. gimnazjów. Do 2010 roku wszystkie gimnazja mają już być podłączone do sieci.
Czytaj więcej na technologie.gazeta.pl >>