W kolejnych słowach dodaje, że „WWW jest wspaniałym narzędziem, które przynosi wiele dobrego, nawet jeśli natrafiamy na złe witryny”. Uczynienie z WWW wolnego i otwartego standardu odegrało kluczową rolę w uzyskaniu popularności przez tę technologię. Obecnie na świecie – wedle danych Netcrafta – jest 165 milionów stron internetowych.
Berners-Lee jest optymistą, jeśli chodzi o przyszłość Sieci: „Współpraca tak wielu ludzi z całego świata była wspaniałym doświadczeniem. Kontynuujemy nasze działania, a fantastyczna atmosfera, która towarzyszyła nam na początku poszukiwań, wcale się nie zmieniła”. Wierzy przy tym, że umiejętność współpracy, będąca naturalną konsekwencją pracy nad Siecią, zaowocuje w przyszłości wykorzystaniem struktur sieciowych do globalnego zarządzania planetą.
„Jak ekscytująca jest możliwość budowy nowych systemów społecznych, nowych możliwości poddawania krytyce czy nowych sposobów rządzenia. Mam nadzieję, że tak będzie, iż nowatorskie metody współpracy pozwolą na skuteczne i sprawiedliwe troszczenie się o nasz glob” – mówi sir Tim.
„Wszechobecność Sieci sprawia wrażenie, że jej sukces był nieunikniony, jednak nie musiało się tak stać” – to słowa Roberta Cailliaua, który jest współautorem WWW. To właśnie on pomógł przekonać szefostwo CERN-u, że trzeba przekazać WWW całemu światu: „Decyzja CERN-u o upublicznieniu wszystkiego, co się wiązało z WWW, nie była prosta. Najtrudniejszą sprawą było wyjaśnienie prawdziwej natury WWW i tego, czym się stanie. Musieliśmy ich przekonać, że najlepszym, co CERN może zrobić, to uwolnić Sieć”. Dodaje przy tym, że gdyby CERN wprowadził opłaty za korzystanie z WWW (tak jak zrobił to University of Minnesota promujący Gophera, alternatywną technologię używającą odnośników), to dziś nie bylibyśmy świadkami tak silnie rozwiniętej Sieci.
źródło: BBC