GPS turystyczny

6/9

Garmin Dakota 20, fot. producenta

Ciężko podróżować bez mapy. A jeśli mapę wgrać do turystycznego GPS-a?

Jest wiele powodów, dla których GPS-y samochodowe nie nadają się w sytuacjach, nazwijmy je ogólnie, turystycznych. Nie są wodoodporne (ani zwykle w ogóle odporne na nic), nie podają wysokości nad poziomem morza, na jakiej się znajdują, nie mają barometru i tak dalej, i tym podobne. Jeśli więc ktoś chce się ruszyć z GPS-em w, dajmy na to, góry, powinien wziąć pod uwagę GPS turystyczny. Nawigacja głosowa będzie w takim wypadku zbędna, za to bardzo przyda się wgrana topograficzna mapa terenu albo możliwość przypięcia całego urządzenia do paska.

Różnice w cenach turystycznych GPS-ów są bardzo duże - najtańsze można mieć już za niecałe 200 zł, za najdroższe zaś zapłacić można nawet kilka tysięcy. Najlepiej przed zakupem dokładnie rozeznać się, z jakich funkcji chce się korzystać i dopasować urządzenie pod własne wymagania.

Tagi:

Komentarze (16)
Zaloguj się
  • Gość: 40latMen

    Oceniono 8 razy 6

    A ja zabieram sobie na Majowka moja 30 letnia laseczke, dlugo i szeroko noga rudaske.
    Po co mi cos innego i tak nie wyjdziemy z pokoju przez 2 -3 dni ;)
    O jaka ona jest namietna i kochana,a nadodatek jest moja Kochana Zona od 10 lat ;)
    ;)

  • Gość: troll

    Oceniono 6 razy 6

    "...droższy ma także wbudowany nadajnik GPS." to calkiem fajnie miec NADAJNIK GPS za cene 7500 PLN. Myslalem ze takie cuda to trzeba rakietami na orbite wysylac za miliony $$?

  • bestcjanek

    Oceniono 3 razy 1

    @ GPS-y samochodowe nie nadają się w sytuacjach (...) nie podają wysokości nad poziomem morza

    Zwykła AutoMapa na smartfonie podaje taką informację:)

  • vaya.con.satan

    0

    Latarka na dynamo... ok, ale byle nie produkt znanej firmy Varta (montaż chyba w Chinach). Mam pecha i kupiłem taką latarkę. Nie dość, że w czasie ładowania odkręca się korbka (jakiś kompletny idiota przewidział w tym miejscu gwint, który ma taką orientację, że podczas obrotu korbki w prawo uchwyt korbki odkręca się i zostaje Państwu w ręce!), wbudowany akumulatorek nie "trzyma" napięcia i latarka bardzo szybko przygasa, to jeszcze szanowny dział obsługi klienta olał moją wiadomość i nie raczył odpisać nawet zwykłego "spadaj, kliencie! zapłaciłeś, to do widzenia!".

    Po stokroć lepsza już jest każda rosyjska lub chińska latarka typu "no name" do kupienia w szmelcowni lub na bazarze za 6-7 zł. Przynajmniej wiadomo, że jak się zepsuje, to mała strata. Mnie kiepskiej jakości latarka firmy Varta kosztowała około 40 zł. Uważajcie, nie kupujcie tej tandety!

  • ciemnaopalenizna

    Oceniono 2 razy 0

    Zapomnieliście o bereciku z antenką i kredkach na baterie

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Technologie: