Recenzja Kindle Touch - część II - nawigacja, czytanie PDF, MP3 oraz Internet

Gazeta.pl > Technologie >  Czytniki
Swiatczytnikow.pl
20.03.2012 15:30
A A A Drukuj
Kindle Touch

Kindle Touch (fot. swiatczytnikow.pl)

W pierwszej części recenzji Kindle Touch zajmowałem się ekranem dotykowym. Teraz przyszedł czas na pozostałe funkcje czytnika. Tradycyjnie będę odnosił się do doświadczeń z wersjami Keyboard oraz Classic, choć postaram się to tak omówić, aby także ludzie dopiero szukający czytnika rozumieli o co chodzi.

Ekran główny

Na ekranie głównym widzimy 8 ostatnio czytanych książek. Po dłuższym dotknięciu konkretnej pozycji widzimy jej szczegóły oraz mamy możliwość jej skasowania.

Kindle Touch - szczegóły wybranej książki

Podstawowa sprawa to dotarcie do książki, którą chcemy przeczytać. Touch oferuje nam bardzo wygodne opcje sortowania. Wystarczy dotknąć podanego akurat trybu sortowania np. "By Most Recent First" – aby wyświetlił się dialog wyboru sortowania:

Sortowanie książek w Kindle Touch

To jest standard we wszystkich wersjach Kindle: od ostatnio czytanych, według tytułu, według autora, albo po kolekcjach – wtedy na początku będą wszystkie kolekcje, a po nich gazety i pliki do kolekcji niedodane.

Jak przejść do wybranej strony lub autora? Dotykamy numeru strony – czyli "Page 1 of 6".

Kindle Touch - nawigacja

W zależności od porządku sortowania mamy możliwość przejścia do autora/tytułu na konkretną literę oraz wyboru konkretnej strony.

Jest to bardzo wygodne i intuicyjne – mniej więcej podobnie jak w Keyboard, a znacznie lepiej niż w Classic – gdzie ręczny wybór litery czy numeru był utrudniony.

Sama zmiana stron bardzo mi się podoba – strony na ekranie głównym są zmieniane bardzo szybko, dlatego choć na początku żałowałem, że na ekranie mamy 8 książek a nie 10 – to ostatecznie nie stanowi to najmniejszego problemu.

Wyszukiwanie

Na górze na stałe jest pole wyszukiwania. Po kliknięciu w tryb po prawej stronie – mamy wybór: między zawartością czytnika (My Items), Kindle Store, Wikipedią i słownikiem.

Kindle Touch - wyszukiwarka

Jest jedna wada w porównaniu do Keyboard/Classic – zabrakło opcji "Go to", która pozwalała wpisać adres internetowy i uruchomić przeglądarkę. Teraz trzeba albo wchodzić przez Wikipedię (bez sensu), albo uruchamiać przeglądarkę przez Menu – Experimental.

Wyniki prezentowane są jak w poprzednich modelach – choć tutaj denerwuje brak powtórzenia szukanej frazy – czego szukałem na tym obrazku?

Kindle Touch - wyniki wyszukiwania

Całe szczęście, gdy ponownie dotknę pola wyszukiwania – to wpisana wcześniej fraza już tam będzie.

Przeszukiwane są nie tylko treści, ale także tytuły (bo ich zawartość już nie), tego co mamy w "Archived Items", czyli także pliki, które wysłaliśmy mailem, a których na urządzeniu obecnie nie ma. Wyszukiwanie działa dość szybko – ale na razie mam około 60 plików, więc przy 600 może być inaczej.

Nawigacja

Piękna jest obsługa linków. Dotykam dłużej, puszczam i już przechodzę. Szczególnie ucieszyło mnie to w grecko-angielskich NT z Osnova.com, gdzie każde trudniejsze słowo greckie jest podlinkowane do wbudowanego w książkę słownika.

Kindle Touch - grecki tekst

Linki klika się pięknie. Ale niestety na tym "pięknie" się kończy, bo potem musimy wrócić do poprzedniego widoku. W tym celu: trzeba aktywować menu (dotknięcie na górze ekranu) i gdy się pojawi, trzeba dotknąć przycisku "Back". Tak więc powracanie do poprzedniego widoku zostało znacznie utrudnione. Wraca idea, że Touch najlepiej by działał mając dodatkowo fizyczne przyciski – tak jak w Classic.

Nawigacja po książce jest podobna jak w innych modelach. Dotykamy (na górze) ekranu, aby aktywować Menu, dotykamy potem na dole ekranu przycisku "Go to" i widzimy następujące okno dialogowe.

Kindle Touch - nawigacja Go To

Możemy więc przejść do okładki, początku książki, spisu treści, samego końca, a także wybranej strony czy lokalizacji.

Spytacie, po co przechodzić do końca? Bo tam – w przypadku tytułów zakupionych – Amazon proponuje nam kolejne rzeczy do przeczytania. Sprytne.

Kindle Touch - koniec książki

X-Ray

Bardzo promowany przez Amazon X-Ray jest funkcją, która przedstawia wizualnie całą zawartość książki. Widzimy wszystkie postaci, a także najważniejsze pojęcia z książki. Działa to nie tylko dla powieści (przykład z Tańca ze Smokami mieliście w artykule o pierwszych wrażeniach z Touch), ale także dla książek naukowych czy poradnikowych.

Tak X-Ray wygląda w The 7 Habits of Highly Effective People. Możemy sobie ustawić trzy "rozdzielczości" – czyli całą książkę, rozdział, albo tylko bieżącą stronę.

Kindle Touch X-ray

Jeśli np. wybiorę w książce konkretną postać, to natychmiast mogę przeczytać biogram z Wikipedii oraz sprawdzić wszystkie miejsca, w których Gates został wspomniany.

Kindle Touch X-ray Wiki

Zwróćcie uwagę, że na powyższym obrazku mam wyłączony internet – wszystkie dane związane z X-Ray zaciągnięte zostały w momencie kupna książki i mamy do nich dostęp offline.

Można więc powiedzieć, że funkcja ta przeniosła wyszukiwanie w treści na inny poziom – oczywiście nadal możemy to robić, ale tutaj mamy gotowy indeks.

X-Ray ułatwia dostęp do treści książki – jak wiadomo na czytniku trudno "przekartkować" szybko całą książkę, a tu jest to możliwe. Ale dla wielu ludzi będzie to pewnie tylko bajer. Na pewno nie traktowałbym tej funkcji jako argument za wybraniem Toucha, choć ja bardzo ją lubię – i to będzie argument, żeby w przypadku książek z Amazonu sięgać częściej po Toucha, a nie Keyboard.

Istnieje swoją drogą (opisany na Mobile Read) sposób na wygenerowanie X-Ray dla swoich własnych książek.

Czytanie PDF-ów

Największa wada Toucha, jak wiadomo to brak trybu krajobrazowego. Nie możemy więc, tak jak w Keyboard/Classic przekręcić urządzenia i zmienić widoku na poziomy, gdzie PDF ma szerokość 800px i jest już w miarę czytelny.

Jest to tym bardziej dziwne, że Touch ma (podobnie jak Kindle DX) wbudowany akcelerometr, więc potencjalnie może rozpoznawać zmianę orientacji ekranu. Miejmy nadzieję, że to poprawią w kolejnych wersjach oprogramowania. Na razie dostępne są rozwiązania nieoficjalne – patrz koniec artykułu.

Ogólnie rzecz biorąc, to obsługa PDF jest bardziej zaawansowana niż w poprzednich wersjach Kindle, m.in. działają (o rety, wreszcie!) spisy treści i linki wewnątrz PDF. Długo im to wszystko zajęło. Tak wygląda spis treści do którego wchodzimy przez Menu – Table of Contents.

Kindle Touch - spis treści

Możemy używać dwóch palców do powiększania fragmentu strony i PDF w powiększeniu "jakoś" czytać się da. Jednak tutaj Touch, zwykle bardzo szybki, nie spisuje się wcale idealnie. Jest już zauważalne opóźnienie między gestem a powiększeniem.

Tak wyglądają strony zwykłe i powiększone:

Kindle Touch - powiększenie strony

I tutaj wychodzi niestety spora wada Touch – gdy powiększymy sobie stronę do wybranego rozmiaru – nie można przejść na następną stronę. W Classic/Keyboard robiło się tak, że po prostu wciskało się klawisze z boku. Tutaj klawiszy nie ma – dotknięcie ekranu powoduje dalsze przesuwanie powiększonej strony. Chcemy zmienić stronę – trzeba wrócić do normalnego powiększenia.

To wszystko, w połączeniu z brakiem trybu krajobrazowego sprawia, że Touch nadaje się raczej do tych plików PDF, które będą w całości czytelne na 6-calowym ekranie, a takich jest niewiele.

Podobnie jak w poprzednich modelach można ustawić kontrast PDF – tym razem przez "Menu – Contrast".

Kindle Touch - zmiana kontrastu

Przeglądanie obrazków

I tu smutna rzecz, bo funkcja przeglądarki obrazków została w Kindle Touch wyłączona. O ile na Kindle Classic można było np. wrzucić komiks w formacie CBZ (zipowane pliki JPG/PNG), lub też pojedyncze pliki graficzne – na Touch się nie da.

Można oczywiście obrazki skonwertować do pliku MOBI. Wysyłamy zipa z maksymalnie 25 obrazkami na adres e-mail Kindle, na czytnik przychodzi nam MOBI z komiksem. To jednak przeszkadza, jeśli ktoś chciałby tu czytać komiksy.

Najlepszy sposób na komiksy to chyba plik CBR/CBZ przekonwertować po prostu do MOBI przy pomocy Calibre.

Syntezator mowy

Angielski syntezator mowy działa całkiem przyzwoicie. Włączamy go przez Menu – Turn On Text-to-Speech.

Kindle Touch - syntezator mowy

Podobnie jak w poprzednich modelach można ustawić męski i kobiecy głos, oraz szybkość czytania. Głos, szczególnie męski jest całkiem przyjemny i zrozumiały, bardzo fajnie akcentuje końcówki zdań. Traktuję jednak tę funkcję jako ciekawostkę, bo nigdy nie słuchałem takich syntezatorów.

Istnieje podobno bardzo prosty sposób na podmianę syntezatora na polską wersję – wystarczy podmienić katalog „tts” na urządzeniu. Szczegóły na eksiazki.org – przyznaję, że nie próbowałem i tradycyjnie nie zalecam.

Odtwarzacz MP3

Przyznaję, że mając różne Kindle już prawie 2 lata, nie sprawdzałem tam nigdy MP3. Tutaj się poświęciłem. Wgrywamy pliki do folderu "music" na urządzeniu, a odtwarzacz uruchamiamy przez Menu – Experimental – MP3 Player.

Kindle Touch - pliki mp3

No i gra nam po kolei to, co znajduje się w folderze "music".

Dostęp do odtwarzacza jest prostszy niż w innych modelach – gdy włączymy menu (dotknięcie na górze ekranu), wtedy kontrolki pojawiają się nam na dole.

Kindle Touch pliki mp3

Niestety to nadal bardzo podstawowy odtwarzacz – można przejść do następnego i poprzedniego utworu, ale nie można np. wybrać konkretnej piosenki.

Zaskoczyły mnie wbudowane głośniczki – grają całkiem porządnie jak na tak małe urządzenie, nie słychać trzasków czy przesterowania. Gdy podłączę słuchawki, to w zasadzie jakość nie różni się od iPoda. Przetestowałem Touch na Sennheiserach HD-215, które nie wybaczają kiepskich źródeł – i nie wybaczyły, bo bas był w zasadzie nieobecny. Gdy podłączyłem jednak zwykłe, przenośne Koss Porta Pro – wszystko brzmiało bardzo dobrze.

Ale oczywiście – nie kupujemy Touch do słuchania muzyki. Można tam jednak wrzucić jedną czy dwie płyty i mieć awaryjne urządzenie do słuchania, gdy np. w telefonie czy iPodzie wyczerpie się bateria.

Audiobooki

Na zdjęciu otwierającym artykuł widzicie audiobooka z audible.com – w porównaniu do MP3 można się poruszać w obrębie utworu i przechodzić między rozdziałami. Nie sądzę, abyście korzystali często z tej funkcji, więc jej nie testowałem. Pamiętajmy jednak, że można skorzystać z oferty próbnej Audible i pobrać sobie na Kindle jednego audiobooka.

Przeglądarka internetowa

Przeglądarka nie różni się funkcjonalnie od tej z Kindle Keyboard/Classic. To że obsługa odbywa się dotykowo sprawia, iż jest nieco łatwiejsza, jednak nie przesadzałbym tutaj – wielkiej różnicy w komforcie obsługi nie ma. Jeśli strona jest w całości powiększona, czasami trzeba spróbować kilka razy zanim uda nam się trafić w linka.

Kindle Touch - świat czytników

Przeglądarkę można uruchomić na trzy sposoby

  • Menu – Experimental – Web Browser
  • Z pola wyszukiwania zniknęło pole "Go to", które było w starszych Kindle. Wikipedia odpali się nam w wersji mobilnej – oczywiście możemy zaraz zmienić adres.

Kindle Touch - Wikipedia

  • Klikając na link w książce (możemy też sobie przygotować plik z ulubionymi adresami).

Przeglądarka ma "Article mode", czyli tryb który każdą stronę z dłuższym tekstem może nam przekształcić do formy zbliżonej do strony z książki.

Kindle Touch - Article Mode

Działa to bardzo sprawnie, choć wyszła kolejna niedoróbka oprogramowania – nie da się zmienić rozmiaru czcionki, a ta jest dość duża.

Jeśli chodzi o szybkość – nie mam tutaj powodów do narzekania. Oczywiście są pewne opóźnienia przy przewijaniu i powiększaniu, ale można być zadowolonym. Do okazjonalnego czytania się nada, choć cudów nie oczekujmy. Amazon robi bardzo mądrze, plasując od wielu lat tę funkcję w kategorii "Experimental".

Podsumowanie

W obu częściach mojej recenzji staram się dość drobiazgowo wynajdować wady urządzenia, szczególnie w porównaniu z poprzednimi modelami. Jednak mój odbiór Kindle Touch po 3 tygodniach od kupna jest zdecydowanie pozytywny.

I tym Touch różni się dla mnie od Kindle Classicnajmniejszy Kindle był OK, ale tylko OK. Jak pisałem w recenzji – nie widziałem żadnych specjalnych powodów, aby przerzucić się z mojego Kindle Keyboard. Że jest szybszy? Że mniejszy? Że ładniej odświeża strony? To było dla mnie nieistotne. Dlatego też po paru tygodniach Classic poszedł w odstawkę.

Tymczasem Touch wnosi już nową jakość. Potrafię sobie wyobrazić, że przesiadam się na niego z Keyboard i od dziś jest to już mój pierwszy czytnik.

Obsługa dotykowa, o której pisałem w pierwszej części jest intuicyjna i nie mam z nią (poza zaznaczaniem) najmniejszego problemu. Najczęściej czytnik działa bardzo szybko, jedyne czego mi brakuje to fizycznego przycisku "Back". Bardzo polubiłem funkcję X-Ray, choć zdaję sobie sprawę, że jest ona niszowa. Również pomysł, żeby słuchać na Kindle muzyki nie jest już aż tak kosmiczny jak przy poprzednich wersjach.

Z plików PDF na Touch korzystał nie będę. Od tego mam konwertery i po to kupiłem DX, żeby się nie męczyć z natywnym PDF na sześciocalowym ekranie. Generalnie uważam, że jeśli książkę da się przekonwertować (a większość się da i to w miarę szybko), to trzeba to zrobić. Rozumiem jednak, że brak orientacji poziomej może być poważnym argumentem przeciwko Touch. W sieci istnieją sposoby, aby tę orientację sobie włączyć – kto szuka ten znajdzie.

Od paru tygodni ludzie pytają mnie – który model wybrać, Kindle Touch, czy tańszego o ponad 100 złotych Kindle Classic. Wydaje mi się, że każdy wybór ma swoje uzasadnienie i nie będzie się go żałowało:

  • Classic – podstawowe funkcje czytania realizowane są bardzo dobrze. Niczego więcej nie potrzebujemy, żeby zanurzyć się w książce elektronicznej. Poza tym jest malusieńki, co też ma znaczenie.
  • Touch – tutaj mamy już więcej funkcji, no i obsługę dotykową, która dla wielu osób jest bardzo intuicyjna. Kindle Touch ma swoje wady, ale można spokojnie określić go jako czytnik "wyższej klasy", a opinie zadowolonych użytkowników mówią same za siebie.

Czytaj dalej:

Zobacz więcej na temat:

Komentarze (70)

Zaloguj się
  • Oceniono 9 razy 5

    Widać wyraźnie po komentarzach, jak Empik - firma która nie płaci wydawnictwom, szczególnie tym niszowym - płaci internetowym naganiaczom by zachęcali do dennego czytnika firmowego, a odpychali od Amazona - bardzo poważnego konkurenta który przecież niedługo pojawi się na rynku.

  • rudamaruda1949

    Oceniono 7 razy 3

    Co do internetu i przeglądarki - zabrakło bardzo istotnej informacji: 3G nie działa na całym świecie jak to było w keyboard, w wersji keyboard można było sprawdzić pocztę w miejscu gdzie nie ma wifi - szczególnie przydatne w miejscach takich gdzie jesteśmy przejazdem

  • mareksaw

    Oceniono 3 razy 1

    Mam Classica (jak kupowałem, Touch nie był jeszcze sprzedawany poza USA). Czy teraz wybrałbym inaczej? Nie wiem. Dotykowa klawiatura w książkach mi się nie przydaje (może w słownikach, ale poza tym?), przeglądać internetu tak naprawde na Kindlu się nie da, obojętnie Touch czy Classic, syntezator mowy chyba tylko po angielsku (pewnie tez użyłbym dwa razu).
    Argument za Touch to większa dostepność alternatywnego oprogramowania (m.in. lepsze odtwarzacze muzyki). To mogłoby mnie przekonac.
    No ale jest też chyba 150 zł różnicy w cenie. Dla jednych mało, dla innych dużo. Classic jest też nieco mniejszy.
    Ale artykuł jest bezczelnie sponsorowany, nawet jest odnośnik bezpośrednio do Amazona. Brzydko...

    M

  • volkszorn

    0

    juz lece do sklepu z wywieszonym jezorem, slinka mi cieknie po brodzie, bedzie moj ten kindle touch, teraz wiem jaki sens ma moj byt na ziemi

  • tmave_pivo

    Oceniono 2 razy 0

    Zróbcie jeszcze test porównawczy z Sony PRS-T1 - bo np. z PDF-ami ten drugi wypada dużo lepiej.

  • Oceniono 2 razy 0

    Ciekawe jak będzie wyglądać problem awaryjności dotykowego ekranu znany dobrze z telefonów komórkowych. Wiadomo, że sterowanie takie jest bardziej podatne na uszkodzenia.

  • Gość: greg

    Oceniono 4 razy 0

    Swój czytnik mam i uwielbiam, teraz poszukuję odpowiedniego na prezent dla Taty. Zrócie reckę sony PRS-T1.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX