Gazeta.pl > Technologie >  Kosmonauta.net

Super Ziemia krążąca w ekosferze?

Krzysztof Kanawka
19.08.2011
Naukowcy odkryli kolejną planetę, na której może istnieć życie.

Nastąpiła publikacja pracy naukowej dotyczącej małych egzoplanet wykrytych w ramach programu HARPS. Wśród nowych obiektów znajduje się także super Ziemia o masie około 3,6 masy naszej planety, krążąca blisko wewnętrznej granicy ekosfery. Obiekt otrzymał oznaczenie HD 85512 b.

Wiele grup astronomów z całego świata koncentruje swoje wysiłki na poszukiwaniu małych, skalistych planet pozasłonecznych. Wśród nich mogą się znajdować "drugie Ziemie" - egzoplanety zbliżone wielkością do naszej Błękitnej Kropki i krążące w tzw "ekosferze" wokół swych gwiazd. Wewnątrz ekosfery powinny panować warunki odpowiednie dla powstania i utrzymania życia - możliwe jest występowanie wody w stanie ciekłym na powierzchni.

W chwili obecnej ludzkość nie zna jeszcze "książkowego" i potwierdzonego przykładu "drugiej Ziemi" - dotychczasowi kandydaci mają albo status "niepotwierdzony" (przykład Gliese 581 g) albo też obiekt krąży tuż poza ekosferą gwiazdy (np Gliese 581 d z tego samego układu planetarnego). Niemniej jednak małe skaliste egzoplanety wydają się być liczne we Wszechświecie - a ludzkość już w tej chwili posiada odpowiednie technologie do wykrycia niektórych z tych obiektów. Przykłady takich technologii to: kosmiczne obserwatorium Kepler i naziemne czułe programy obserwacyjne, takie jak HARPS. To właśnie dzięki HARPS zawdzięczamy odkrycie egzoplanety HD 85512 b.

Międzynarodowy zespół naukowców pod kierownictwem szwajcarskiego astronoma Stephane Udry opublikował pracę naukową na temat małych i skalistych egzoplanet, które wykryto w ramach programu HARPS. Wśród nich znajduje się egzoplaneta HD 85512 b - obiekt skalisty, prawdopodobnie krążący blisko wewnętrznej granicy ekosfery.

HD 85512 b ma masę około 3,6 ( 0,5) razy większą od masy Ziemi. Ta egzoplaneta krąży wokół swej gwiazdy w odległości około 0,26 AU z czasem około 58 dni. Gwiazda macierzysta jest ciągu głównego, typu spektralnego K5V, czyli jest to gwiazda słabsza i mniejsza od naszego Słońca. Dla albedo rzędu 0,3 wyliczona temperatura na powierzchni HD 85512 b powinna oscylować w okolicach 300 Kelwinów, czyli około 27 stopni Celsjusza. To oznacza, że orbita HD 85512 b znajduje się z dużym prawdopodobieństwem w okolicach wewnętrznej granicy ekosfery układu - oczywiście po stronie pozwalającej na utrzymanie wody w stanie ciekłym.

Jeśli powyższe wyliczenia są zgodne z rzeczywistością, to HD 85512 b może być oceaniczną egzoplanetą - w całości pokrytą głębokim na kilkadziesiąt (lub więcej!) kilometrów oceanem. Na dnie tego oceanu mogą znajdować się egzotyczne formy lodu wodnego, takich jak forma lodu VII. Ponad oceanem może znajdować się gruba atmosfera z dużą ilością chmur, podnoszących albedo egzoplanety i tym samym (być może) regulującym temperaturę w pewnym stopniu. Oczywiście, seria dodatkowych obserwacji wykonanych przez różne obserwatoria, pozwoli na ustalenie prawdopodobnych warunków na HD 85512 b.

HD 85512 b nie jest jedyną egzoplanetą opisaną w tej pracy naukowej. O pozostałych napiszemy w najbliższym czasie.

Kosmonauta.net

Tagi:

Komentarze (8)
Zaloguj się
  • Oceniono 2 razy 2

    @n0th

    ludzkość spokojnie mogła by utrzymać sto takich stacji orbitalnych, jaką jest MSK. a im więcej ich by było, tym tańsze by się stały. to, czego brakuje, to potrzeba. brakuje motywacji. kiedyś była nią Zimna Wojna. dziś lepiej jest kasę topić w wojnach pokroju tej z Iraku i Afganistanie. to co tam zostało stracone, za te pieniądze można by było wysłać ludzi na Marsa lub opracować napęd o generację lepszy niż paliwo rakietowe. niestety od 20 lat są inne priorytety. ważniejsze jest zarabianie, niż wydawanie pieniędzy. koncerny chapią na potęgę, a najbardziej energetyczne, farmaceutyczne, oraz banki.
    póki ten układ twa, postępu nie będzie. postęp jest jedynie w teleinformatyce, i to tylko dlatego że jest tak wielu potężnych graczy (Microsoft, Google, Apple, Samsung, LG itp). W "starych technologiach" panują KARTELE, na czele których zresztą od stuleci stoją te same rodziny. Postęp nie jest nikomu na rękę, bo grozi zmianie obecnego status quo. Niestety, a raczej NA SZCZĘŚCIE, niektórych zmian powstrzymać się nie da. i jeśli masz n0th, mniej niż 50 lat, i w miarę zdrowo żyjesz, to sam wielu z tych zmian dożyjesz. i nie potrzeba TYSIĘCY lat, by można było latać jak w Space Operach. jedyne co trzeba, to rozwalić obecny system. a on, jak każdy zły system, rozwali się sam z siebie, z niewielką pomocą paru myślących osób, co robią swoje, od naukowców po hackerów....

  • flying_ben

    0

    Do wszystkich pesymistów.
    Wiecie może kiedy człowiek po raz pierwszy wzbił się w powietrze za pomocą samolotu?
    17 grudnia 1903 roku. Czy na podstawie rozwoju lotnictwa do dnia dzisiejszego można naprawdę "przewidywać", że podróże międzygwiezdne (a raczej międzyplanetarne - do gwiazd się nie lata!) odbędą się dopiero za kilkaset lat? Zresztą ludzie nie muszą tam latać. Ostatni wojskowa nowinka - bezpiloty - mogą wyznaczyć zupełnie nowy kurs dla "podboju" kosmosu.
    Ja tam wierzę w Człowieka.

  • 0

    Potrzeba matką wynalazków. Jak taka nastąpi, to podróże międzygwiezdne staną się faktem. Tymczasem w poszukiwaniu nowej ziemi polecam zacząć od Batlestar Galactica ;)

  • pokemontazo

    Oceniono 2 razy 0

    Ludzkosc od dawna (moze nie az tak dawna) ma mozliwosci ekonomiczne i technologiczne zeby zasiedlac inne planety - problem jest zupelnie innej natury.
    Nie ma czegos takiego jak ludzkosc... Jest tylko zbior jednostek w dalszym ciagu bedacych niewolnikami ewolucji w sytuacji gdy w zasiegu reki (pareset lat) inteligentnie* sterowana ewolucja mogla by zagwaranowac "wszystkim wszystko ..."

    *co do inteligentnie sterowana, podobnie jak z centralnym sterowaniem, pomysl nie jest glupi tylko trzeba naprawde intelignentnych ludzi - z mozliwosciami i kierujacych sie dobrem ogolu zeby cos takiego zrealizowac.

    A co do podboju innyh planet, jakby szlo na ulamek tych pieniedzy ktore ida na pierdoly - mielibysmy program kosmiczny rodem z filmow sci-fi. A gdybysmy byli prawdziwym "spoleczenstwem" bez NIESAMOWITEJ skali marnotrastwa zasobow ludzkich czy naturalnych powodowanej wyscigiem ewolucyjnym - to przy obecnej ilosci ludzi na swiecie, mielibysmy tutaj film sci-fi z 3000 roku...

    Ewolucja nie premjuje rozwoju ludzkosci - premiuje tylko pewne dzialania korzystne dla jednostki ktore przypadkowo poprowadzily nas do miejsca w ktorym sie znajdujemy ...
    Rowniedobrze zamiast startrek'a moze nas czekac "idiokracja".

  • jatomato

    0

    Do podróży międzygwiezdnych to człowiek będzie musiał przestać być człowiekiem - to znaczy może zajść potrzeba transferu świadomości do innego ciała. To jednak tylko taki S-F gdybanie ;-)

    --------------
    Różne fajne cytaty

  • Oceniono 1 raz -1

    Co za optymiści. Ludzi w tej chwili nie stać, żeby utrzymać jedyną stację orbitalną, o lotach na głupiego własnego satelitę Ziemi można pomarzyć, lot na Marsa to tylko śmiech wywołuje nawet u niepoprawnych marzycieli, a tutaj loty do obcych planet obych gwiazd.

    Jeśli kiedykolwiek do tego dojdzie to za gruuube tysiące lat, o ile wcześniej ludzkość sama siebie nie zlikwiduje, co jest j najbardziej prawdopodobne.

    Jeśli komuś się marzyły kiedykolwiek podróże międzygwiezdne rodem z sf, imperia galaktyczne jak u Asimova, Harrisona czy choćby Lucasa (SF), to niech się nie łudzi i otrząśnie bo to najczystrsza bajka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX